Mam ochotę na wieczór ciepły, nabrzmiały i długi. Na buszujące w oknach mokre od pary wodnej firanki, pająki kroplenia się na szybach rozpływających się w zachwycie; pościel pachnącą jaśminem i pieprzem, rozdrabniającą się w cierpkości ust i drżeniu łydek. Na zlizywanie z pozostałości dnia śmietanki wieczności, która zawiera się w cieple dotyku i słodyczy warg. Ochotę mam.
Na filiżanki czekolady z bitą śmietaną i rozpuszczonymi krówkami ciągutkami z odrobiną rumu i cykorii; pomarańcze nurzane w roztopionym lukrze i marcepan przekładany truflami. Na cierpkość wiśni w gorzkiej czekoladzie i anyż poprzetykany wanilią. Żeby parnym wieczorem wchodząc po cichu, przy zdjęciu płaszcza zbić cukiernicę i wdepnąć bosą stopą w tę słodycz piętrzącą się w miliardach kawałków codzienności. Żeby oprzeć się o kuchenny stół, biodrem zahaczyć o dzban pełen mleka, wylać go na kolana i spijać śmietankę wieczności z rozpalonych ud.
Mam ochotę na koc poprzetykany drżeniem i plamiony nocą. Krem orzechowy rozmazany na palcach i policzkach. Zaklejenie totalne gdzieś na prześcieradle, które jest żaglem podczas długich nocy bezśnienia i zapamiętania. Żeby wkołysać się w ruch warg i bioder, i popłynąć hen za horyzont, gdzie biegną wszystkie zdrożne myśli.
Żeby pełną garścią rozetrzeć Ci na klatce piersiowej sos malinowy i przykleić się do Ciebie bezwstydnie, bezsilnie, bezpruderyjnie. Wpakować Ci do ust śliwki w czekoladzie i przy ich pomocy mierzyć długość języka. Mam ochotę nie dać Ci spać do rana i poddawać Cię wyszukanym torturom na bazie mleka i czekolady.
Na sam koniec zaś poczęstować Cię śmietanką wieczności w obiciu bioder, bez której już nie będziesz mógł żyć.
Wchodzisz?

7 comments
Comments feed for this article
grudzień 5, 2007 @ 11:35 pm
Gosia
Mam nadzieję, że dedykowane żonie. ;-)
grudzień 5, 2007 @ 11:47 pm
erteen
Stworzyłaś, Magdo, najbardziej zmysłową rzecz, jaką miałem przyjemność czytać, kiedykolwiek. Spodziewałem się dużej dozy subtelności, zostałem zaskoczony całą masą grzeszności. Pięknie :)
grudzień 5, 2007 @ 11:53 pm
gonia
Ja bym weszła ;]
Tylko gdzieś po drodze do Zaniemówienia rozlałabym jeszcze butelkę czerwonego, szlachetnego wina.
Lubię tu zaglądać. Zwłaszcza w porach zdecydowanie nocnych…
grudzień 6, 2007 @ 7:09 przed południem
komerski
Ja zdecydowanie nie powinienem tu zaglądać. A już na pewno nie tak rano… Cały dzień rozkojarzenia.
grudzień 6, 2007 @ 7:52 przed południem
Renek
Tortury na bazie mleka i czekolady bardzo mi się podobają…
grudzień 6, 2007 @ 8:55 pm
entelepentele
doskonałe…
grudzień 7, 2007 @ 4:25 pm
Michuu
ja chcę, ja chcę ;)