Freelove

styczeń 14, 2008

Lubię ten stan, w którym powieki kleją się – miodu pełne i roztopionego cukru; gdy kolana nieruchomieją na chwilę, by potem znów wzburzyć zaśnienie, ramiona opasają poduszkę w ostatnich podrygach dnia, a cudowne zmęczenie przebiega przez ciało znacząc każdą chwilę poczuciem spełnienia.

Nie ma nic bardziej przyjemnego niż odpoczynek po ciężkim dniu. Kiedy w ostatnich promieniach słońca się brodzi, wraca z naręczem uśmiechów do domu – tych najbliższych, przy kawie, przy serniku, na wykładzie, czy w oparciu się jednej głowy o drugą w porannym tramwaju – i tych pozornie obcych – przy przejściu dla pieszych, w windzie, która utknęła między piętrem ósmym a dziewiątym, w kolejce po soczyste pomarańcze i na peronie przykładając nos do okienka kasowego zamawiawszy jakieś najbliższe połączenie do Serca.

Lubię ten stan, kiedy wszystko odpływa, faluje, pomarańczowe ściany zmieniają się w horyzonty, a niebieskie szafy w finlandzkie fiordy. Kiedy zaczynam mruczeć przez pierwszy sen, prawą stopą ściągam skarpetkę z lewej, bo mnie grzejnik na wzór kotkowy zaczyna już monumentalnie grzać i z podwijającą się koszulką gdzieś ponad pępek wstępuję w esencjonalność. Mój tenczasowy mężczyzna spija ze mnie ostatnie krople dnia szepcząc coś jeszcze o Sierpniu i Genialnej Epoce, a ja tymczasem odpływam na statkach marzeń wiozących skarby z dalekich krain; pełnych wanilii, cynamonu, skór krokodylich i republik, aby dotrzeć, dojść do siebie. I zdobywając teraz i zaraz, buduję przestrzenie cichymi westchnieniami i pomrukami; od czasu do czasu będąc tylko odbudzaną przez szóstoranne hałasy stróża za oknem, czy twardość mojego mężczyzny, która pije mnie w biodro.

***

A po falowaniu zaśnienia, rytmicznym fandango oddechów i cwałowaniu marzeń budzę się znowu do kolejnego dnia w pościeli aromatycznej, ciepłej i rozkosznej, z klejeniem sie powiek, obolałym biodrem i postanowieniem na następną noc, żeby Schulza brać do łóżka tylko w miękkiej okładce.
Twarda pije.

Tags: , , , , , ,

Odpowiedzi: 4 do “Freelove”

  1. Julia Powiedział/a:

    Przez Schulza można trafić do łóżka z kimś zupełnie innym. Tylko niewielu jest facetów, którzy zdobędą się na ciepłe słowa o miłości do faceta, która ich nie dotyczy. Daremny błąd. :)
    Szkoda, że najłatwiej znależć takich, którzy są w stanie zdobyć się jedynie na zazdrość o twardość Bruna, Milana czy Gustawa.

  2. WirtuozLogomachii Powiedział/a:

    Nie jest to “daremny błąd”, bowiem czegoś uczy, a patrząc na to z innej strony: jest czego zazdrościć ;)
    Sam wpis ma ciekawie rozbudowana formę, i eleganckie zakończenie.

    Ps: a jednak Finlandia…

  3. Mag Powiedział/a:

    Filandia, Finlandia. Więcej siły jest w tej pierwszej. No, przynajmniej na mnie bardziej działa. ;)

  4. entelepentele Powiedział/a:

    twardość Millera jest najtwardsza…


Napisz odpowiedź