W Związku

luty 12, 2008

Gdybym któregoś dnia miała wybrać z pełnej misy dni przaśnych, maślanych, parujących i wrzących, z dróg przebytych, ścieżek przedeptanych, myśli niepokornych, pierwszych i ostatnich, to, co najważniejsze – na tu i teraz, na zaraz i natychmiast – to bez wahania, z zawiązanymi oczami i przydymionymi zmysłami – wybrałabym Nas.
Bo w tym wszystko się zawiera, wszystko ma swój nieśmiały początek i genialny koniec. Nieba popaprane szumowiskami gwiazd w lata sierpniowe, gołe, rozochocone, namiętne, leśne zagajniki, klonów nęcenia, buków strzelistości, stóp odciski na pluszu mchu, który wyściela kobiercem dopokądkolwiek wędrowanie, zasłuchanie, trwanie.

Bo tu słowa mają moc sprawczą, stwarzają zaświaty, przywołują do życia wspomnienia nadając im barwę i smak, z iskier w oczach, z żaru serca rozpalają ogień ogromny, płomień, który nie pali, a który przynosi oczyszczenie i spełnienie.
Bo w końcu i tu tętni pełnia istnienia, rozpycha się bujność, popędliwość życia, źródło namiętności, przeżyć kroplących się pod powiekami i wzruszeń dławiących, dziecinnych, a przecież w gruncie rzeczy najważniejszych, najpełniejszych, pierwszych i ostatnich.

***

Jak szlajać się po lesie, to tylko z Wami. W noc głuchą, jak pień i ciemną, jak w poezji Rycha Andrzejewskiego pseudo Peja. Jak wpadać w kałuże, to też tylko z Wami – słuchać narzekań Falka, modlić się, żeby go zatkało kakao albo żeby się jakiś targ trafił, gdzie moglibyśmy go opchnąć, cokolwiek; skręcić w nie tę ścieżkę co trzeba, przejść nie ten most, co trzeba, uparcie twierdzić, że widzi się właściwe światła w oddali i robić sobie plenerową sesję fotograficzną ze sztandarem, z umiarem, beretem i kretem – znaczy ślepotą zaaplikowaną przez lampę błyskową, kolorową. Jak zatrzymać się na rozdrożu w środku lasu, wśród ujadania psów z nieopodalległej wsi, w której domy rosną, a nie stoją, a słońce zimą wstaje o trzeciej w nocy, to też tylko z Wami. I jak wracać, piąć się pod górę, wleźć w ścinkę iglaków, wpaść do rowu, wizualizować sobie makdonalda na jakiejś leśnej drodze, gdy przed nami mrok, za nami nie ten most, przy nas Falek dobijający ostatniego cierpliwego świętego marudzeniem, bo tym razem już nie nogi, nie spać i nie pić, ale daleko jeszcze?… to też tylko z Wami.

Z Wami jechać samochodem czując łokieć w plecach, sztandar na policzku, Gośkę w biodrze, a biodra już nie czując. Z Wami śmiać się do rozpuku, bo zaliczyło się drzewo, spać na obkrętkę; Wam śpiewać piosenki głupie i głupsze, opowiadać o ścierających się dupkach krasnoludków, żebyście tylko nie myśleli o zmęczeniu, wścieku, głodzie i chłodzie, i szli naprzód, tak, jak się idzie, gdy się wie, czego chce. A my przecież doskonale wiedzieliśmy, po co w samym środku nocy wyleźliśmy z naszych domów, łóżek i snów, w noc ciemną, magiczną, groźną i daleką.
Szliśmy, bo trzeba wyjść, żeby dojść, żeby znaleźć w tym wszystkim siebie.

***

Gdybym miała wybrać sobie, coś do czego wracam myślami często, namiętnie, natrętnie, po cichu, pomału, ale przecież zawsze, już na zawsze, to byłyby to właśnie takie noce, jak ta wczorajsza. Pełne, wielkie, ważne, bo nasze. Noce nieprzespane, pełne śmiechu, dudnienia tętnic; noce obfite w bałamutne myśli, przyjacielskie gesty, wycie zdartych głosów i największe ideały zaklęte w uścisku rąk i biciu serc. Noce zmęczone, szalone, zgubione, zapętlone, gdy czasem złość trzeba obrócić w żart, a zwątpienie w odwagę. Noce zaczynające się i kończące przy wspólnym ogniu, który grzeje, który podnosi na duchu, łączy i przyjmuje przyrzeczenia.
Gdybym miała kiedyś życzyć komuś czegoś bliskiego, czegoś ważnego, to wybrałabym właśnie taką noc, jak wczoraj. To odtajenie, które przyszło po tysiącach kroków, zmęczenie zaklinane w słowach ważnych i ważniejszych, blask oczu, który odbija płomień buchający, galopujący po tętnicach i przekładający się na uścisk rąk, na teraz i na zawsze, i w końcu, na nasze Przyrzeczenie – że mamy szczerą wolę, że chcemy, że jesteśmy, że będziemy.

***

Całym życiem.


1.jpg

11.jpg

22.jpg

33.jpg

44.jpg

Przez całe życie.
5.jpg

7.jpg

Pangea :)

Tags: , , , , , , , , ,

Odpowiedzi: 14 do “W Związku”

  1. Mag Powiedział/a:

    Wpis dedykowany mojej genialnej 47 Samodzielnej Drużynie Wędrowników “Pangea” im. Szarych Szeregów ze Szczecinka.
    Kocham Was Dzieci-Śmieci :)

  2. Daniel Powiedział/a:

    A kto to tak wykrzywia buźkę na pierwszym zdjęciu? Cudowne Prawe Ucho. Zakochałem się;)

  3. Julia Powiedział/a:

    To jest megarzecz. I umiesz ją odmalować słowami, naprawdę. Pięknie. :)

  4. wydrylowanyhazardius Powiedział/a:

    Niewyobrażalnie słodkie i wspaniałe. Miło mieć takich przyjaciół. ;)
    No i właśnie… Czemu Pangea? xD

  5. entelepentele Powiedział/a:

    Dobrze w związku być… Dobrym związku, bynajmniej nie małżeńskim:)

  6. Mat Powiedział/a:

    Zdjęcie z językiem wygrało konkurs na Sam Seks. Gratulujemy. Nagroda wpadnie sama w Twoje ręce – prędzej lub później. :)
    :*

  7. Mag Powiedział/a:

    # Ta cudowna mordka to druhna Czekolada – słodycz i bałamuctwo w jednym. ;)*

    # Pangea, to nazwa superkontynentu. http://pl.wikipedia.org/wiki/Pangea Jako drużyna przyjęliśmy jego nazwę dzieląc się na zastępy: Gondwana, Laurazja, Kimeria, Tetyda, itd.

    # Mat, dziękuję za uznanie. Nieskromnie powiem, bo skromność to wada, że przodować w oczywistościach mi nie wypada, toteż zrzekam się nagrody na rzecz wszystkich wielkopostników i celibatów. Korzystajcie.

  8. Daniel Powiedział/a:

    Od dziś jestem fanem Czekolady. Cóż, trudno:)

  9. Cal(endula) Powiedział/a:

    Szczęściara :)

  10. Mag Powiedział/a:

    Takie szczęście jest na wyciągnięcie ręki i każdy może je sobie zafundować. :)

  11. Ola :) Powiedział/a:

    Popłakałam sie jak to czytałam ;) Śmiałam jak przypominałam sobie niektóre z sytuacji :) Kocham tą twoją teorię na temat krasnoludków pocierających sie pupkami ;D Było niesamowicie :P A domy rosną przy drodze nie stoją ;) Falek marudził ale gdyby nie on to byśmy po zasypiali na środku drogi ;) Piękny opis ;) Dziękuję Ci za tą magiczną noc :) I Całej kochanej drużynie ;)

  12. Czekolada Powiedział/a:

    To ja:D Sejtan seksseksseks! :D I to moje prawe ucho:D
    Jestem bożyszczem nastolatek, jestem, no nie? :-)

    Noc przecudowna. Achhh jak żałuję, że nie było mnie z Wami do końca… Ale mnie Nju Dżerzi wzywało… Doczekać sie nie mogę następnych wieczorów z Wami!

    Falka- U are the master (choć łodzi podwodnej to nie zapomnę :P )

  13. Mag Powiedział/a:

    Dziękuję i ja Wam – moje Dzieci-Śmieci ;) :*

    Czuwaj.

  14. Ruda Powiedział/a:

    ach.. jak tak czytam ten piękny opis, to aż mi się łezka w oku kręci, że nie mogłam tam być wtedy z Wami i że w ogóle tak daleko mi już do Pangei.. :(


Napisz odpowiedź