Historie kuchenne

marzec 14, 2008

Często wyobrażam sobie, że cię pożeram. Zaczynam od rozebrania, jak do rosołu, wysmarowania od stóp do głów ckliwą oliwą, żebyś pięknie się rumienił, pęczniał, rósł i skraplał w nieskończoność, po to tylko by następnie wpakować ci do ust język jak jabłuszko dzikiemu wieprzowi i patrzeć na to gotowanie, parowanie, stawanie – jak na misterium męki pańskiej, pogańskiej, trochę bachicznej acz kanonicznej.
Do smaku pieprzę cię i doprowadzam do wrzenia, tak od niechcenia dorzucam jeszcze jęk i aromat, a potem konam – płynąc przez fale, w cwale, wspaniale.
Na rozebranej zastawie stołu, sama gotowa jak do rosołu w bieli obrusu i bez przymusu – stawiam cię w środku, mrucząc, na spodku. I nic nie robiąc sobie z tradycji, ogłady, zdrady i opozycji zaczynam obiad wraz z głównym daniem, które przeciągnie się na śniadanie.

Tags: , , ,

Odpowiedzi: 24 do “Historie kuchenne”

  1. wydrylowanyhazardius Powiedział/a:

    Hmmm… Ciekawie opisane. :)

  2. Julia Powiedział/a:

    Uważam iż dany tekst porusza bardzo ważny temat, który w życiu każdego człwoieka, każdego obywatela, każdego kraju, każdej planety, każdego układu i proletariatu pełni niezwykle ale to niezwykle ważną rolę.
    Bardzo ważną.
    Niezwykle wręcz ważną. Należy pisać o tym więcej, głębiej, szerzej, mocniej, silniej, zdecydowaniej, twardziej, baczniej, wyżej, dalej, głębiej, potężniej, głębiej, olbrzymiej, wspanialej, głębiej, bardziej w lewo, nieokiełznaniej, spontaniczniej, bezwstydniej, wyuzdaniej, bezpruderyjniej, groźniej, koźniej, głębiej, z odrobiną ostrości chilli, słodkością miodu i hardkorowością pierogów.
    Pociągnij konia, a nożyce się odezwą i przekroisz ich sierpem superświnkę, której ogonek i ryjek są orężem – prawdą i rozumem zło przezwyciężysz – dzięki mocy planety kwiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiik! (”ii” nie istnieje)
    I belive I’m nose
    I belive I can touch your horse
    Dorsz jest ważywaem, owcoświniokot jest ptakiem, nie jedzmy ludzkich rąk i nie niszczmy jamniczka, który ma trzy stany emocjonalne. Ananas na piersi, krewatki wokół pępka, szpinak między nogami (on wcale nie ma więcej magnezu niż inne warzywa) i to wszystko odbite w lustrze, żeby można było podziwiać dzieło kulinarne.

    Ql nOteCzQa!!!!!!! OdwiEć naSze bloga$$ki BejBI!!! ;P :P :) :**** xD

    JORM (Julka, Ola, Robert, Mat)

  3. Julia Powiedział/a:

    Za mało głębi wyszło.

  4. Mag Powiedział/a:

    Prosząc Was o komentarze nie miałam na myśli kociokwiku pomieszanego z postidiotyzmem. :P
    Cóż, to nie zmienia faktu, że i tak Was kocham. ;)*
    Udanego weekendu warszawskiego.

    PS> Rzeczywiśnie, nie zagłębialiście się zbytnio w niuanse, pasjanse. ;)

  5. wydrylowanyhazardius Powiedział/a:

    To jeszcze coś napiszę => pozytywne. xD

  6. suwmiarka Powiedział/a:

    Fajne. Wzmaga apetyt.. ;)

  7. wydrylowanyhazardius Powiedział/a:

    Głód domaga się ofiary. xD Idę po czekoladę. xP

  8. Michuu Powiedział/a:

    ten piekny tekst pokazuje jakie nasze życie (w każdym jego aspekcie) jest smaczne… więc do kuchni rodacy… :P

  9. wydrylowanyhazardius Powiedział/a:

    Tylko parami. :) PARAMI! ;P

  10. Mag Powiedział/a:

    Mhm, jak gotować, to tylko na parze. :)

  11. wydrylowanyhazardius Powiedział/a:

    Tylko trzeba uważać, by nie za wcześnie coś zgotować. :P

  12. Martika Powiedział/a:

    tak tak gotowanie na parze znacznie zdrowsze niż inne. I więcej składników odżywczych i więcej koloru :)

  13. Cal(endula) Powiedział/a:

    Nobla Ci. Za ten tekst. Nobla!

    Albo konia z rzędem.

  14. kociszlak Powiedział/a:

    ja przepraszam, że tak nie a’propos, ale ja tu z prośbą, żeby nie napisać, że po prośbie ;> otóż chciałabym Cię prosić o żródło cytatu owego, które się pojawia u Ciebie na dzień dobry – piszę aktualnie pracę o słowie, a raczej o cenzurze i owy fragment wydał mi się bardzo adekwatny. czy to Madame Bovary? Butterfly i czynna Madame?
    Bardzo wdzięczna będę za udostępnienie tej, jakże cennej dla mnie informacji.

    pozdrawiam nie-warszawsko ;>

  15. Mag Powiedział/a:

    Cytat po lewej jest z “Madame” Antoniego Libery. :)
    Pozdrawiam.

  16. kociszlak Powiedział/a:

    wielka jest moja niewiedza.
    tym bardziej bardzo dziękuję :)

  17. entelepentele Powiedział/a:

    och, aż tu, na brzegu Wisły czuć te wszystkie aromat kuchenne… droga Mag, jesteś pierwszą kucharką!

  18. Daniel Powiedział/a:

    Że co, że jak wieprze? Pieprzę!

  19. sis Powiedział/a:

    oł je!
    (tylko tyle jestem w stanie wykrzesać. ale, jak mniemam, starczy. więc powtórzę: oł je. i tyle ;] do rosołu!!!)

  20. kluskova Powiedział/a:

    aż apetyt rośnie

    w drugą stronę tez to działa, dziękuję za wizytę, a za możliwość wizyty jeszcze bardziej ; ]

  21. mojblog Powiedział/a:

    Mnam… bardzo smakowicie rozerotyzowane…

  22. Michał Krotoszyński Powiedział/a:

    A kto pozmywa? :)

  23. Daniel Powiedział/a:

    “jeśli twoja kuchnia jest totalnie zgaracona, nie sprzątaj jej bracie, zadzwoń po Uniona” :P

  24. Mrówka Powiedział/a:

    Dlatego każdy uwielbia jeść. Wspaniałe!


Napisz odpowiedź