Stosunek, do jakiego dochodzi między dwojgiem ludzi na danej płaszczyźnie, to wzajemne przystawanie w obrębie jednej funkcji, którą pełnią oni w zbiorze relacji zależnych, dwupłaszczyznowych. Mówiąc dokładniej, nasza wzajemność to stosunek przyprostokątnej przeciwległej różnicy odjemnej w stanie siedemdziesiąt i przyprostokątnej przyległej różnicy tejże w odjemniku w stanie jeden. Matematyka, matematyka, ckliwa dynamika.
Styczność ta w zbiorze dwóch elementów dotyczy kąta rozwartego, a nie jak powszechnie się uważa: ostrego, co jak myślę jest znacznym odkryciem w dziedzinie trygonometrii. Funkcja ta bowiem będąc ilorazem wstawki (tu: sinusa, terminologia za Janem Śniadeckim) będącej na górze i dostawki (cosinusa), będącej pod spodem dopełnia wzajemne przystawanie na bazie kąta powyżej dziewięćdziesięciu stopni, co już daje nam rozwartość między tymi dwoma stycznymi, chyba że mówimy tutaj o wyjątku analitycznym lub tym wspomnianym kilka zdań wcześniej – wzajemnym przystawaniu przyprostokątnych.
Toteż błędem jest twierdzenie, jakoby funkcja tangens odnosiła się do trójkąta prostokątnego, bowiem przystawanie jego przyprostokątnych w danym zbiorze a, o wartości elementów x i y, gdzie x=1, y=1, i gdzie x+y=69, dotyczy kątów powyżej 90 stopni, przy założeniu, że x jest mężczyzną ze zbioru x+1, a y kobietą ze zbioru analogicznego do x. Funkcja ta tym samym przy podstawieniu do równania funkcji: x, y odpowiednich wartości, daje nam wynik dla funkcji przemiennej w zbiorze dwóch elementów dążących do plus i minus nieskończoności.
***
Zdałam?
Tags: egzaminy, funkcja, matematyka, przystawanie, tangens, trójkąt


marzec 23, 2008 @ 2:12 pm
Sam nie rozumiem, skąd to Ci się bierze, że jesteś matematyczne zwierzę :P
marzec 23, 2008 @ 2:39 pm
Zdałaś, zdałaś, bo mało kto zrozumie ; )
Pozdrawiam!
marzec 23, 2008 @ 3:13 pm
Matematycznie rzecz ujmując – brednie. xD
Ale za to jak ładnie ujęte. Nie ma to jak zabawa słowami. :) Temat też mi się podoba. :P
marzec 23, 2008 @ 3:36 pm
Nic nie rozumiem. xD
marzec 23, 2008 @ 4:30 pm
:P
marzec 23, 2008 @ 9:45 pm
Bardzo ciekawe :)
A co do tego czy zdałaś, to przytoczę anegdotę z mojego wydziału:
Moja znajoma weszła na egzamin z chemii kwantowej, dostała pytanie i zaczyna sie produkować. Nadaje jak najęta, nieprzerwany potok słów, cos tam tłumaczy, udowadnia bez zająknięcia. W końcu facet jej przerywa, patrzy na nią z pewnym podziwem i mówi
“Wie pani co? Gdybym nie był profesorem chemii kwantowej… zdałaby pani, bo pani mówi kompletne bzdury, ale z takim przekonaniem, ze prawie uwierzyłem”.
Ja nie jestem profesorem matematyki ;)
marzec 23, 2008 @ 9:49 pm
Sypee: Już ma natura taka, że blisko mi do ptaka. ;))
Mrówka: Mądrze prawicie, koleżanko. ;)
Haz: Jakie brednie. To matematyka wyższa. Nie przSTOI tak się na jej temat wypowiadać. :P
Julia: Pójdziesz za to do kąta!
Cichy: Egzaminu ustne zobowiązują.
Dziękuję wszystkim pięknie za komentarze i polecam się na przyszłość.
marzec 23, 2008 @ 10:29 pm
O, zdałaś, nie wątpię w to. :)
Matematyka zmysłów, stosunku ciał przystających, to coś, co w tej matematyce lubię…
Pozdrawiam.
marzec 24, 2008 @ 12:18 am
http://bash.org.pl/354795/ ;)
marzec 24, 2008 @ 8:40 am
ja tylko pozwolę sobie nie zgodzić się ze zbiorem x, który to niby ma być mężczyzną ze zbioru x+1, a y kobietą ze zbioru analogicznego do x,bo nie do końca mi jakoś wychodzi, że to y+1, aczkolwiek, gdyby kobieta była ze zbioru y+1, to….
się trochę pogubiłam w rozważaniach swych
a tak mądrze miało być ;)
marzec 24, 2008 @ 8:43 am
Iiiiii tam. Ważne by x i y ze sobą przystawały. ;)
Pozdrawiam.
marzec 24, 2008 @ 7:27 pm
5 lat na wydziale matematyki i ciągle jeszcze mogę się czegoś nowego dowiedzieć… ;)
Nie polecam kariery na studiach doktoranckich z matmy. Jak powiedział mój promotor do mojej koleżanki, która takową rozważala:
“Niech Pani tego nie robi. Niech Pani spojrzy na pracownice tego wydziału. One kiedyś były takie piękne!”
Jak mówił zajączek w starym dowcipie: “Nie liczy się temat, ważny jest promotor!”
marzec 24, 2008 @ 8:53 pm
noo… tak… :D a ja mam choinkę! śpiewającą! i tańczy też! :D