Jeżeli jeszcze nie wiecie - co lubi jeść Ronaldo, jak zostać królową lateksu, co robi śledziona, gdy jest śledzona i dlaczego wietnam pig posiada rącze nóżki, to znak, że macie poważne zaległości w czytaniu Bawidełek, skarbnicy wiedzy o rzeczach wielkich i jeszcze większych.

I tak - poprzez podsumowanie dwumiesięcznych, marcowo-kwietniowych statystyk wychodzi nam na to, że stronę w tych dniach odwiedziło ponad piętnaście tysięcy osób, co nam daje dwieście koma pięćdziesiąt pięć osób na dzień, a bez ekscesów matematycznych - wiela człeka, co się nam przez te pielesze przewija, w pieleszach tych śpi, łazi, snuje, czy też spamuje.

W perspektywie dziesięciu miesięcy - w których to czasie prowadzę ten przybytek rozpusty i namiętności, przy ugoszczeniu bez mała czterdziestu pięciu tysięcy osób o różnych porach dnia i nocy, w różnych czasoprzestrzeniach i zwierzeniach, najchętniej wstukiwaną frazą internautów, prowadzącą na baw.com, jest - serduszko (1,309), zdecydowany faworyt, a dalej za nim gimnazjalistki - w różnych kombinacjach (315), świnie, guziec (455), pałer rendżers (171), bawidełka (189) i harem (magiczne 69). Z mniej popularnych, aczkolwiek często wpisywanych mamy tutaj: 64-tańczące parabole, 64-cochones, 52-bohun, 49-palma wielkanocna, czy męskie rzeczy, w liczbie aż 46. Od czterdziestu - zaczyna się wszystko, co chcielibyście wiedzieć o Schulzu z jego stopami włącznie.

Stopy jakoś w ogóle są uprzywilejowane na tym blogu. Mamy tutaj bowiem: stopy gimnazjalistek, dojrzałe stopy panów, stopy u Schulza, polskie stopy naj, rajstopy, stopy o wschodzie słońca i stopy na gorąco. Tak, to zdecydowanie najbardziej reprezentatywna część ciała na Bawidełkach. Za nimi daleko, daleko w tyle są fantastyczne biodra okalające, kolano z bigosem, bandażowane oczy, kikutowe paznokcie i wspomniana już wyżej śledziona śledziona.

Wielką wizytówką bloga jest oczywiśnie też, również przytoczony powyżej, dział gimnazjalny, a więc: stopy gimnazjalistek, zboczone gimnazjalistki, pamiętniki gimnazjalistek, gimnazjalistki w skafandrach, gimnazjalistki w bieliźnie, w pończochach, w dresach, w końcu: gimnazjalne doświadczenia prymarne i gimnazjum kurwa jego mać.

Resztę fraz, nazw, pragnień i namiętności internautów szanownych możemy podzielić na kilka podgrup, od banałów poczynając: ach, och, ej, myśli, pierdoły, świnie, a na słownictwie specjalistycznym kończąc.
Dla porządku przedstawiamy je w następujących katalogach:
# nauki ścisłe - posadzki matematyczne, jak dodać, żeby wyszło sześćdziesiąt dziewięć ( 1+1 - przyp. aut.), trzecia zasada dynamiki w tramwaju, palma i jej funkcje, białe tabletki z trójkątem, trójkąt pięcioramienny, dziki seks matematyków.
# nauki humanistyczne - życie kobiet przed emancypacją, wymyślona baśń na suficie, czym się bawili chłopcy z placu broni (sławy- przyp. aut.), tragizm anny bovary (!), seksowne dziady, kto chciał nałkowską, pierdolić żeromskiego.
# stosunki międzynarodowe - wietnam pig, eunuchy w haremie koniecznie azja!, jak zrobić czapki dla jaskółek, kraina pałer rendżers, intymne kontakty września, czy fak ju.
# przedmioty codziennego użytku - zegar z koniem, trzepak ze śmietaną, trupie pomarańcze, pobite jaja.
# odwieczne pytania ludzkości - dlaczego nie lubię gołębi?, jak zaprosić kobietę na kawę? czy jak jestem zmęczona to wypada mi być wyrozumiałą?, co lubi jeść ronaldo? co robić gdy syn zamyka oczy podczas jedzenia naleśników?
# eufemizmy - nieskończony kretyn, czapmen, kobieta kobyła, facet burdel, kobieta wieloryb.

Do perełek zaliczyć ponad to można: rozdziewiczanie kretów, ptaka kozę, miłosne wypadki motocyklowe i herbatę z kartoflem.

***

Z okazji dziesięciomiesięcznej bytności bloga wszystkim Czytelnikom Bawidełek serdecznie dziękuję za namiętne i chętne odwiedziny tychże i jak zawsze - polecam się na przyszłość.
Ukłony, Mag.