Posted by: Mag on: 22/06/2008
Nocą rozgrzaną, jak patelnia wchodząca twardo w omdlenie masła wracałyśmy do domu na boso kalecząc trawę podszyciem stóp i cichymi rozmowami dziewczęcymi rujnującymi zaśnienie miasta. Na wschodzie zaczęła już powoli dojrzewać wata cukrowa połykając komary gwiazd, krawężniki śliniły się perłami i supełkami stokrotek, a w matowych oknach sen przeciągał się i prężył, jak kot.
Kilka [...]
Posted by: Mag on: 21/06/2008
Nie kocha się za coś. Kocha się mimo wszystkiego. Mimo bałaganu na parapecie, jednej brwi wyżej podniesionej podczas głębokiego namysłu, skóry zdartej do krwi na łokciu w czasie przeprawy przez rzekę, marudzenia corannego przed szafą i przed lustrem, machania nogą przy stole, strzelania z parasolki do gołębi, składania gazety w rulon i zaczepiania nią o [...]
Posted by: Mag on: 18/06/2008
Dni pęcznieją, jak krówki mordoklejki rozpływające się na języku i bańki mleczy tuż przed dokonaniem żywota w zgrai półostrych paralotni. Kończą się tuż przed wschodem słońca, a zaczynają w bliżej nieokreślonej epoce, w której mleko spod powiek wycieka, nasącza poduszki, przyjemnym łaskotaniem wdziera się do gardła i grzeje w odkryte łydki, ramiona, biodra znaczone bliznami [...]
Najnowsze komentarze