Posted by: Mag on: 14/06/2008
Totaktototak! Właśnie tak i wszystko sunie, i bulgoce w słońcu popołudnia, które narzygało na mój pociąg ciągnący się na żyłkach torów. Siedzę w rozparcelowanym, rozżagwionym oknie odbitym na wiśniowym siedzeniu i wtapiam się w to sunięcie ogromne, grzeję się pożarem maków liżącym pobocza i patrzę, jak w kącikach oczu rozczapirzają mi się żyłki zmęczenia plecione [...]
Posted by: Mag on: 13/06/2008
łody Damięcki zdjął ze mnie getry harcerskie, niedbałym ruchem przerzucił je przez poręcz fotela i liżąc moją łydkę zapytał się, co będziemy robić dalej. Pytanie to zdekoncentrowało mnie zupełnie, nienamiejscu i nienachwilę, toteż z pozycji półsiedzącej wyuzdanej bez jednej getry, wbiłam się w pionową, na baczność gdzieś w okolicach dworca, bo oczywiście, jak się śni [...]
Posted by: Mag on: 11/06/2008
Godzinny ranne sprzyjają dobrym pomysłom. Nudząc się niemiłosiernie w pościeli jeszcze przed ósmą, ziewając nad planowanym artykułem o Kobietach obdarzonych pamięcią, które próbują przedrzeć się przez drelichowy płaszcz fallocentryzmu ku symbolice kastracji, stwierdziłam, że może warto by było czas ten ranny, poświęcony na wydobywanie sedna sprawy z bazinowskiej fenomenologii – przełożyć na praktykę w relacjach [...]
Najnowsze komentarze