Posted by: Mag on: 21/08/2008
u jest tak, jak w środku starego sklepu zewszystkiminiczym, pachnącego konwalią i kurzem, w którym nie można nic kupić, ale za to można coś wynieść. Po kątach zalegają babie lata i płyty ideolo pełne wyć oraz ryków z okresu panka satanka, kwieciste spódnice powyciągane na okolicznych bunkrach, dzienniki z zasmarkanymi love storami i kawałki kory [...]
Posted by: Mag on: 13/08/2008
Właściwie to mój świat obecnie zasadza się na perspektywie dziecka. Jestem w nim gdzieś podskórnie, dogłębnie; łapię się na tym, że zmiękczam spółgłoski na wzór trzylatkowy i dziwię się wszystkiemu tak, jak dziwić się potrafią tylko ci, którzy jeszcze nie znają słowa wirtuozeria i nonszalancko, choć przecież doskonale potrafią odnieść je desygnacko i brawurowo do [...]
Najnowsze komentarze