Posted by: Mag on: 21/08/2008
u jest tak, jak w środku starego sklepu zewszystkiminiczym, pachnącego konwalią i kurzem, w którym nie można nic kupić, ale za to można coś wynieść. Po kątach zalegają babie lata i płyty ideolo pełne wyć oraz ryków z okresu panka satanka, kwieciste spódnice powyciągane na okolicznych bunkrach, dzienniki z zasmarkanymi love storami i kawałki kory z pierwszego wszystkiego, bo sentyment, kontynent, bo tak.
Tu w szafach przepastnych i żarłocznych śpią snem wieczystym zapiski kolanowe dotyczące podboju świata, archetypy postaw męskich ubranych w książęce płaszcze z rybiej łuski i korony z makaronu; spisy marzeń z lat siedemnastych ( że literatura, że bzdura, i szczęście, i wzięcie), listy zgrzybiałe ze starości o głodzie i pogodzie, zdjęcia, do których dziś nikt o zdrowych zmysłach by się nie przyznawał, znaczki z przed wojny, wiersz bogobojny, adoptowane zwierzaki z second-handów i byczy konar brzozowy z obozu harcerskiego w Drężnie, bo sentyment, bo kontynent, bo tak.
Tu także mieszka wal się! namiętne i dystyngowane kierowane do siostry, chcesz buzi torturujące brata, wszystko na nie i pierwsze przekleństwa szczypiące policzki na malinowo z dodatkiem charakteru, choleru. Vibovit wciągany nosem, odmawianie przyjmowania wszelkiej maści tabletek i chowanie ich za szafą, sentyment, który każe się wzruszać nawet na marnym sitcomie i podpijanie dziadkowi bimbru w wieku lat siedmiu.
-
Tu w końcu, jest takie moje wewnątrz na zewnątrz. Świat podskórny i dożylni, który wyżywa się od dziecka.
***
dedykowane Robertowi, lat 17 ;)
22/08/2008 @ 12:30 PM
Hello Bawidełka,
love love love.
I don’t understand all of this but I love what Google has translated for me. I can tell this blog is magical, one of the most beautiful looking blogs I have seen, I like the pictures.
thank you,
Milo mi.
Peter
:)