Posted by: Mag on: 27/11/2008
Poznań – Szczecinek
W pociągu do Sz. było tłoczno i erotycznie. Myślałby kto przez chwilę, że to coś nadnaturalnego i nieprzyzwoitego, naciąganego przez autorkę i sprytnie jątrzącego wszystkie libida i chucie, w celu zjednania sobie całej rzeszy Czytelników w wieku rozpłodowym, przedrozpłodowym, porozpłodowym, nadrozpłodowym, superrozpłodowym (pozycje rozpłodowe można mnożyć) – tymczasem nic bardziej mylnego. Otóż Moi [...]
Posted by: Mag on: 25/11/2008
: Nadeszły żółte, pełne nudy dni zimowe. Zrudziałą ziemię pokrywał dziurawy, przetarty, za krótki obrus śniegu. Na wiele dachów nie starczyło go i stały czarne lub rdzawe, gontowe strzechy i arki kryjące w sobie zakopcone przestrzenie strychów – czarne, zwęglone katedry, najeżone żebrami krokwi, płatwi i bantów – ciemne płuca wichrów zimowych. Każdy świt odkrywał [...]
Posted by: Mag on: 20/11/2008
Wrony rozsypały się po niebie jak garści maku. Dziobie je deszcz ze śniegiem, chropowaty i wilgotny. Przebiera w nich jak w korcu i co rusz którąś przesiewa, przemacza, wstrząsa do głębi. Na starołęckich straganach rozkłada się i nabrzmiewa wczesna zima. Kiedy przechodzę tamtędy raz w tygodniu, wpisując się w rytuał godziny prawie osiemnastej, oprócz cukrujących [...]
Najnowsze komentarze