Śni mi się eliptyczna ulica z pustymi szufladami w miejscach okien. Rynny zakończone otwartymi parasolami, z których tryska woda z kawałkami ludzkiego mięsa. Wiem, że jest ludzkie, bo wszystko co się tu znajduje ma charakter esencji człowieczeństwa, a pełnia społecznego człowieczeństwa radykalnie wyklucza nieład zmysłów. Śni mi się więc i Bataille. We dnie czytam go po tramwajach. Starsi ludzie patrzą na mnie z obrzydzeniem, gdy przez przypadek okładka wywinie się piersią do góry i na cały tramwaj wrzaśnie: erotyzm, erotyka, kazirodztwo, sadyzm. Starsze panie oblizują wówczas rozmazane, krwistoczerwone szminki ze swoich nieużywanych już warg, a starsi panowie przeglądają w myślach index adulteranum. W nocy zajmuję się raczej sprośnościami. Świat erotyki wszak jest pod względem formalnym fikcją, czymś analogicznym do snu. Obrzydliwie odrealnionym i zmysłowo rozszczepionym. Doświadczenie oniryczne prowadzi nas do granic rozkoszy, bruka prześcieradło i niekiedy sprawia, że wpadamy pod rynnę z otwartym parasolem, pełnym i nabrzmiałym niczym kobieca pierś. Jeżeli jest to pierś córki mojej ciotki ze strony ojca mogę jej bezkarnie dotknąć. Co innego jeżeli chodzi o jedną taką córki mojego stryja, która jest moją kuzynką równoległą – wówczas, wara, nara. Cóż, nawet incest ma swoje zasady, których nie wolno łamać.
Kiedy w przyszłości moje dziecko zapyta mnie w czym się wyspecjalizowałam po pięciu latach studiowania literatury, połączenia jej ostatecznie z historią sztuki i psychologią – odpowiem zupełnie szczerze i zgodnie z prawdą – w masochizmie.
Tags: Add new tag, bataille, erotyka, erotyzm, foucault, freud, historia sztuki, kępiński, levi-strauss, praca magisterska, Schulz


listopad 5, 2008 @ 11:01 pm
Swoja drogą, pytanie do zupełnie przypadkiem naszłych tu życzliwych historyków sztuki. Poszukuję syntezy teoretycznej dotyczącej historii erotyki w sztuce, jeżeli ktoś mógłby mnie rzucić jakimś tytułem byłabym wdzięczna :)
listopad 6, 2008 @ 12:08 am
Jeny, a mnie się ostatnio śnił dziki seks z Adamem Traskiem, a nawet mi się specjalnie nie podobał w książce -Steinbeck mi za bardzo na wyobraźnię działa. (opcja jest jeszcze taka, że to nie był Adam Trask tylko Steinbeck właśnie, bo zaczarował mnie całkowicie ;) )
listopad 6, 2008 @ 8:30 am
Heh, po raz kolejny, przekonuję się, że dzieci mieć nie powinnam. Choćby w celu uniknięcia takich niewygodnych pytań. Bo co ja im powiem?? No? ;]
listopad 6, 2008 @ 8:43 am
a myslalem ze to faceci maja problem z biela przescieradel…