Posted by: Mag on: 22/12/2008
Tu jest tak, jak w przepastnej szafie na dnie której, pod przykrywką zwyczajnych ubrań, za długich nogawek, za krótkich rękawów i wystrzępionych kołnierzy – można znaleźć skarby niezmierzone, naręcza dni pogód i burz niesłychanych, z których każdy wyrył się i wyżył dogłębnie oraz dożylnie.
W kącie stoi wciąż ten sam okrągły stolik pamiętający jeszcze czasy panieńskie późnego peerelu, narzuta na łóżko uczestnicząca w przygotowaniach do matury, stosy kryminałów i książek kucharskich, kartony z dwudziestoma trzema pamiętnikami, każdy opatrzony jakimś fantazyjnym tytułem od: czasy wygibasy po niczego nie żałuję.
Tu jest jak pod kołdrą trzy dni moczoną w soku z żurawiny z dodatkiem malin i imbiru. Ciepło i pachnąco, trochę sennie i trochę leniwie. Można cały dzień leżeć, wchodzić do zalanej żarem smaków i zapachów kuchni, malować pędzlem ciasta, orzechy układać w literki em i ka, sok sączyć z kubka bez ucha i człapać w kapciach o numer za dużych w wielkim swetrze taty, który sięga prawie do kolan.
Tutaj wszystko można. Tutaj jest ten najgłębszy świat, który wyżywa się dożylnie.
Czołem!
Cieszę się przeokrutnie, że znów znalazłem do Ciebie ścieżkę. Będę tu wracał częściej. Obiecuję.
nie za bardzo rozkminiłem o co chodzi ale ok. Te orzechy co sie w em ka układają to znak że lubisz grac w Mortal Kombat. To dobrze.
22/12/2008 @ 9:43 PM
ej!
poruszyłaś mnie.
dzięki.