Bawidełka

Barbara Millicent Roberts

Posted by: Mag on: 10/03/2009

Jest ikoną pop-kultury, wzorem dla każdej dziewczynki, symbolem klasy, urody i stylu. Pracowała jako dentystka, paleontolog, nauczycielka, opiekunka do dziecka, astronautka, oficer armii amerykańskiej, pielęgniarka, ratownik, malarka – jej profesje można mnożyć. Współpracowała w ramach rozwoju kadr z UNICEFem, brała udział w kampanii Coca-Coli, działała na rzecz NASCARu. Jest ambasadorem pokoju na świecie. W tym wszystkim nie przeszkodził jej nawet niewielki wzrost (bo aż całe 29cm) ani popularność, którą godzi z przebywaniem w milionach miejsc na raz będąc archetypem bisness-woman w pełnym tego słowa znaczeniu.

Mimo pięćdziesięciu lat, które jej właśnie stukają wciąż wygląda jak studentka i jest źródłem niekończącej się fascynacji. Zgrabna, uśmiechnięta, towarzyska i zdolna do wszystkiego wychowała pokolenia dziewcząt będąc dla nich przyjaciółką, siostrą i powierniczką najskrytszych marzeń. W imię tych ideałów bywało nawet, że rezygnowała z własnego szczęścia zamieniając randki z chłopakami na upojne noce i potajemne schadzki z pluszowym miśkiem, a najnowszy, różowy cadillac na domowy kapeć śmigający po podłodze.

W dniu jej pięćdziesiątych urodzin składam jej życzenia szczęścia i powodzenia, zazdroszcząc przy tym urody, figury i sławy.  Oby kolor różowy nigdy nie wyszedł z mody, a plastik zawsze był fantastik. Wszystkiego najlepszego Barbie!

Tagi:

Odpowiedzi: 13 do "Barbara Millicent Roberts"

Kena jej zazdroszczę. Kena.

Figury nie ma co zazdrościć, z taką figurą człowiekowi ponoć pękłby kręgosłup. :]

Plastik, jak plastik. Ale różowy. Zwłaszcza różowy!

Z okazji pięćdziesiątych urodzin lalki, Fiat razem z rodzicami Barbie, firmą Mattel, przygotowali dla jubilatki specjalny prezent. Różową wersję Fiata 500. Samochód ma specjalny schowek na kosmetyki, a w każdym możliwym miejscu, błyszczące kryształki. Barbie razem z Kenem przejechali tym wozem wczoraj po ulicach Mediolanu. Teraz każda fanka najbardziej znanej lalki świata będzie chciała mieć pięćsetkę na własność. Oczywiście w kolorze różowym.

http://www.bankier.pl/static/att/58000/1920218_fiatBarbie1.jpg

taką pięćsetką to i ja bym nie pogardziła ;D

a Barbie życzę oczywiście wszystkiego naj, stu lat w zdrowiu, szczęściu i różu.

Przy takich włosach to i przemysł kosmetyczno-fryzjerski pewnie coś zarobi…

a ja takim kapciem po dywanie chętnie bym się przejechała. to musi być coś poza wszelką skalą porównawczą…

Dołączam się do życzeń oraz proszę oficjalnie panią Barbie o przebaczenie. Dawno temu zgubiłam jej hantelek i mogła pracować tylko nad jedną ręką na raz. Mam nadzieję, że zadośćuczyniłam jej rozbierając Kena i gubiąc jego kombinezon motorowy…

kocham ją za jej rozbrajający i szczery uśmiech, niech żyje! niech żyje!

Plastykowa, sztuczna, pusta w środku i do tego zróżowiała, a Ken się nawet nie krzywi na jej widok o_O

Obawiam się, że nie mam kompetencji w temacie życzeń dla tej pani. Nigdy nie posiadałam owej lali, czego nie mogłam przeboleć… I nieraz w dorosłym życiu marzyłam by ją wreszcie posiąść…

Kto wie, może na urodziny własne sobie kupię:)

@entelepentele – czuję to samo spóźnione pożądanie względem Kena, którego – mimo stadka Barbie – nigdy nie miałam.
I chyba też mam ochotę nadrobić ten brak ;]

A ja miałem barbie. W stroju syrenki, który pod wpływem ciepłej wody zmieniał kolor. I bawiłem się nią w wannie, choć przeważnie ją po prostu rozbierałem, odrywałem, głowę, ręce i nogi, a potem na powrtós składałem. Próbowałem coś podobnego zrobić z pluszowym pingwnikiem mojej siostry i do tej pory nie wiem czemu pluszowe pingwinki się nie składają.

Dodaj komentarz

Katalog

(c)Teksty chronione prawem autorskim. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie zawartości bloga wymaga indywidualnej zgody autora za każdym razem! (c) All rights reserved. Any unauthorised use of any content from this site is in direct violation of copyright!

CZYTELNICY

  • 120,969 wejść