Posted by: Mag on: 26/06/2009
Budzę się i nic nie muszę. Uczucie to przekracza wszelkie wcielenia absolutu. Budzę się i mogę wstać, wyjść przed dom, pochodzić po deszczu, kupić dwie bułki, następnie zjeść je, popić waniliową herbatą i znowu się położyć, bo dlaczegóż nie miałabym się kłaść? Patrzeć w sufit – jak marszczy się w politurze korowodów słonecznych, tych karawan [...]
Posted by: Mag on: 23/06/2009
Czas u Schulza jest subiektywny, psychologiczny, to mityczny azyl przed nieuchronnym mijaniem przeszłości. Jest on także heretycki i wynalazczy, przywraca to, co minęło, rekompensując nam strwonione i puste dni pełne nudy oraz powszedności. W jednej chwili z wczoraj robi jutro, a z dziś drugą jesień i noc wielkiego sezonu. Zazwyczaj jednak bywa tak, że śmiga [...]
Posted by: Mag on: 11/06/2009
Chodźmy na ryby! W za dużych koszulach i z plastikową łopatką do kopania w ziemi w poszukiwaniu wilgotnych robaków. Będziemy przerzucać na raz i dwa tę ciemną i wilgotną masę, a potem łapać brudnymi rękoma śliskie serpentyny zawijające się wokół palców. Jest takie jedno miejsce, w którym wędkę można zarzucać z drzewa, wcześniej tylko trzeba [...]
Najnowsze komentarze