Bawidełka

Sudamericana

Posted by: Mag on: 10/09/2009

Otóż mam faceta w Kolumbii. Wzięli i zabrali. Siedzę teraz od trzech dni samotna i zgorzkniała, przeglądam męskie klaty w sieci, robię sobie obrzydliwe maseczki na twarz i na dekolt z łoju, ogórka i kapusty, piorę, prasuję i sprzątam, chodzę po fryzjerach, supermarketach i ginekologach, myję okna, trzepię dywany, poleruję srebro, jednym słowem – marazm i wszelka niemoc mnie dopadła – ostateczna już, a wszeteczna.

A wszystko to złe i okrutne wzięło i zaczęło się w zeszły piątek, kiedy to dostałam telefon z informacją, że w całej Bogocie, Kolumbii, Ameryce Południowej, na półkuli zachodniej i wszędzie tam, gdzie mądrzy ludzie najzwyczajniej w świecie zwykli i winni występować, takich ludzi nie ma i żeby ocalić ten, jakże egzotyczny a daleki kraj od sromoty technologicznej i komunikacyjnej, akurat mój konkubent, nikt inny, broń boże, musi doń polecieć i zrobić porządek, i że cała wiara, pewność i nadzieja właśnie w nim, a rimcimcim.

Wybawienia i miłosierdzia dalekim ludom zachodu odmówić więc nie mogłam i bolejąc nad okrutnym losem swym przystałam na ten ich szczwany plan pozbawienia mnie przywilejów życia z konkubentem na całe dni dziesięć, w zamian żądając rekompensaty w postaci dóbr naturalnych kraju i horrendalnych odszkodowań za każdy dzień zwłoki w powrocie mojego mężczyzny na łono konkubinatu.

Tuszę więc, że ucząc się na błędach poprzedników Bogota zwróci mi mojego faceta na przestrzeni obiecanych dni siedmiu. Gdyby zaś doszło do jakichkolwiek zaniedbań w tej dziedzinie -  przemówią armaty.

Odpowiedzi: 7 do "Sudamericana"

zboczeniec jeden!

ale kto taki?

No ten,w tych gaciach.

ale to chyba komentarz do poprzedniej notki ;)

A jesli tez pojechal do Bogoty?

szlachetnaś Ty i wielkoduszna, muszę przyznać. ale nic się nie bój – wróci. oni zawsze wracają ;]

a zdradź przy okazji, co trzeba zrobić, by wysłać konkubenta w takie dalekie strony? tak się składa, że mam jednego na stanie, poza tym dysponuję również fantastycznym pomysłem, jakich dóbr naturalnych kraju mogłabym zażądać w ramach rekompensaty. nie żebym była pazerna, ale kolumbijska kawa… mhmhmhm…

żeby wysłać Lubego w odległe krainy trzeba mieć ogrom spraw na głowie, przeprowadzkę, zmianę pracy, pranie na balkonie i milion innych rzeczy niecierpiących zwłoki, do których niespodziewany wyjazd pasuje jak ulał ;P

Dodaj komentarz

Katalog

(c)Teksty chronione prawem autorskim. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie zawartości bloga wymaga indywidualnej zgody autora za każdym razem! (c) All rights reserved. Any unauthorised use of any content from this site is in direct violation of copyright!

CZYTELNICY

  • 120,964 wejść