<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Bawidełka &#187; dzieciństwo</title>
	<atom:link href="http://bawidelka.wordpress.com/category/dziecinstwo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://bawidelka.wordpress.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 17 Dec 2009 22:35:42 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='bawidelka.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/38052ba7098876bfa432781b2dc818d6?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Bawidełka &#187; dzieciństwo</title>
		<link>http://bawidelka.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://bawidelka.wordpress.com/osd.xml" title="Bawidełka" />
		<item>
		<title>Ever after</title>
		<link>http://bawidelka.wordpress.com/2009/05/11/ever-after/</link>
		<comments>http://bawidelka.wordpress.com/2009/05/11/ever-after/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 May 2009 07:13:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mag</dc:creator>
				<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[CV]]></category>
		<category><![CDATA[disneyland]]></category>
		<category><![CDATA[księżniczka]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bawidelka.wordpress.com/?p=1765</guid>
		<description><![CDATA[Powtarzana za Brunonem Schulzem do znudzenia fraza, że  ideałem jest dojrzeć do dzieciństwa &#8211; ciałem się stała.
Oto bowiem &#8211; w obliczu końca ostatniego roku studiów nadszedł czas, żeby zacząć rozglądać się za jakąś sensowną pracą. I o ile z biegiem lat majaczyła gdzieś ona zawsze na horyzoncie skonkretyzowana i określona, dopasowana do moich aktualnych planów, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=1765&subd=bawidelka&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;"><strong>P</strong>owtarzana za Brunonem Schulzem do znudzenia fraza, że  <em>ideałem jest dojrzeć do dzieciństwa</em> &#8211; ciałem się stała.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>O</strong>to bowiem &#8211; w obliczu końca ostatniego roku studiów nadszedł czas, żeby zacząć rozglądać się za jakąś sensowną pracą. I o ile z biegiem lat majaczyła gdzieś ona zawsze na horyzoncie skonkretyzowana i określona, dopasowana do moich aktualnych planów, marzeń i etapu kształcenia, o tyle obecnie zdaje się, że nareszcie dojrzałam do czegoś na miarę moich zdolności oraz wrodzonego geniuszu. Panie i panowie, otóż zostanę księżniczką w Disneylandzie.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>W</strong>ydawać by się mogło, że to dość nietypowe, a przy tym infantylne i niepoważne zajęcie, ale przecież nic bardziej mylnego! Nie od dziś wszak wiadomo, że zawód księżniczki do wymagających i trudnych zarazem należy. Nie wystarczy wszak olśniewająco wyglądać, spektakularnie dygać, mdleć w obliczu niebezpieczeństwa i dylać wszędzie w długich kieckach. Co to to nie. Bycie księżniczką to odpowiedzialne i niełatwe zajęcie, któremu nie każdy potrafi sprostać.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>P</strong>o pierwsze &#8211; córa z królewskiego rodu musi być multilingwistką i komparatystką. Jest to niezbędne przy tych wszystkich, zdawać by się mogło, krotochwilnych gaworzeniach z leśną zwierzyną w jakimś cienistym ustroniu, szyciu kiecek z myszami, śpiewaniu z krabami, dogadywaniu się z tygrysami, spaniu z szopem praczem<img class="alignright" src="http://i116.photobucket.com/albums/o29/wilhelmmeis/tammy/snowwhite/SnowWhiteDisneyStampUSA.jpg" alt="" width="161" height="157" />. Na tym wszak nie koniec.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>N</strong>iezbędne w tym zawodzie jest również wysoko wypracowany <em>public relations</em>, który sprzyja hołdowaniu miłości na odległość i kochaniu się w mężczyźnie, którego a) w życiu się nie widziało, b) widziało się zaraz po narodzinach, c) spotkało się na balu, d) spotkało się w ogrodzie, e) spotkało się w snach, a którego to mimo wszystko darzy się nieskończonym uczuciem po wszystkie dni.</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;"><strong>K</strong>olejnym wymogiem na tym stanowisku jest naturalny talent aktorski, będący niezwykle pomocny przy odtwarzaniu stanu wiecznej niewinności, dobroci, naiwności, etc. Do tego mile widziane są kosmiczne zdolności utrzymywania włosów w wiecznie nieskazitelnie fantastycznym ułożeniu (także pod wodą) i posiadanie większej ilości szczęścia niż rozumu.</p>
<p style="text-align:center;">***</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>J</strong>ak więc widać praca księżniczki do najłatwiejszych nie należy, a wręcz przeciwnie &#8211; wymaga od kandydatki na to stanowisko niezwykłych wręcz umiejętności i zdolności, powiązanych z poważnym naiwniactwem oraz brakiem piątej klepki, co w przypadku mojego geniuszu cudownie się komponuje w jednej osobie i dobrze rokuje w przyszłym zawodzie.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bawidelka.wordpress.com/1765/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bawidelka.wordpress.com/1765/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bawidelka.wordpress.com/1765/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bawidelka.wordpress.com/1765/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bawidelka.wordpress.com/1765/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bawidelka.wordpress.com/1765/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bawidelka.wordpress.com/1765/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bawidelka.wordpress.com/1765/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bawidelka.wordpress.com/1765/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bawidelka.wordpress.com/1765/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=1765&subd=bawidelka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bawidelka.wordpress.com/2009/05/11/ever-after/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/02dcabb5736e4bc82eae84f6e6c0f269?s=96&#38;d=monsterid" medium="image">
			<media:title type="html">Mag</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://i116.photobucket.com/albums/o29/wilhelmmeis/tammy/snowwhite/SnowWhiteDisneyStampUSA.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Złote lata 90</title>
		<link>http://bawidelka.wordpress.com/2009/04/29/zlote-lata-90/</link>
		<comments>http://bawidelka.wordpress.com/2009/04/29/zlote-lata-90/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2009 22:23:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mag</dc:creator>
				<category><![CDATA[blisko]]></category>
		<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bawidelka.wordpress.com/?p=1744</guid>
		<description><![CDATA[To leciało jakoś tak: Kukuruku to jest zdrowe cudo z masłem orzechowym, to najlepszy smak na ziemi może zmieścić się z kieszeni. Z nieba spadał wafelek, dzieci go pochłaniały, a piosenka szła dalej z częstochowskimi rymami. W kolorowym, zielono-niebieskim opakowaniu z przedziwnymi stworami, oprócz owego cudu znajdowała się jeszcze naklejka zasilająca szeregi jej podobnych na [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=1744&subd=bawidelka&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;"><strong>T</strong>o leciało jakoś tak: <em>Kukuruku to jest zdrowe cudo z masłem orzechowym, to najlepszy smak na ziemi może zmieścić się z kieszeni.</em> Z nieba spadał wafelek, dzieci go pochłaniały, a piosenka szła dalej z częstochowskimi rymami. W kolorowym, zielono-niebieskim opakowaniu z przedziwnymi stworami, oprócz owego cudu znajdowała się jeszcze naklejka zasilająca szeregi jej podobnych na wszystkich okolicznych szafkach, biurkach i półkach. Z perspektywy czasu słodycz ten dorobił się legendarnego smaku i aromatu, czego w sumie odmówić mu nie można, był rarytasem, jak na tamte lata.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>A</strong> czasy do najsłodszych nie należały, choć genialności i uroku odmówić im nie można. Nikt nie ma wątpliwości, że początek lat 90 wieku dwudziestego to okres kultowy i wręcz legendarny. Istniał jeden kanon słodyczy, jeden kanon zabawek, o fryzurach i furach nie pomnę. Panie czesały się albo zupełnie klasycznie, z włosem rozwianym na modłę romantyczną, albo też inwestowały we fryzjera, co skutkowało horrendalnymi trwałymi w kształcie atomowego grzyba. Panowie z kolei hołdowali wąsom, zapuszczając je niezależnie od wieku i wykształcenia, nosząc je obficie do dresów, garniturów i strojów łowieckich. Moda na ten czas przewidywała przy tym spodnie pod same cycki i dekolty w łódkę, z płachtami materiału zakładanymi malowniczo na plecy. Innym wariantem były obszerne marynarki, w których można się było utopić. Zdjęcia komunijne nie kłamią.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>O</strong>prócz wspomnianego na początku <em>Kukuruku</em> hitem złotego początku lat 90 była bez wątpienia guma Turbo i guma Donald, kocie języczki, Snaki StarFoods, andruty, gumy kulki, oranżadki w proszku, czy spektakularne w smaku i zapachu &#8211; napoje z torebek foliowych sygnowane tylko jakimś niewyrażnym napisem i bardzo delikatne w obsłudze. Do tego wspominany już  na tym blogu Vibovit wyjadany <em>na sucho</em> czy inne bobofruty.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>W</strong>racając jeszcze do branży dziewiarskiej: niekwestionowanym przebojem tamtego okresu były getry z lycry we wszystkich kolorach tęczy, będące gwarantem mody i prestiżu. W późniejszych latach wyparły je vansy, spodnie z trzema paskami i bluzy z chłopakami z Backstreet Boys czy Kelly Family, lecz ich urok pozostał na długie lata sygnując trendy w świecie szołbiznesu. (A jeżeli o Kelly Family już mowa, to kto nie kochał się w Paddy&#8217;m, no kto?)</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>S</strong>karby owych lat nie sposób policzyć: plastikowe koła hula-hop chrzęszczące i śmigające na każdym osiedlu, resoraki, gumy wyciągane z majtek i wiązane, żeby potem z nich motyle tworzyć, trójkąty, do gry w dziesątki, piątki, piętnastki; luksusowe lalki Barbie z Pewexu; Himen i Denver ostatni dinozaur, <em>Dynastia</em> i <em>Bevery Hills</em>, Michalel Jackson i Dunkiny!, dresy kreszowe będące wyznacznikiem statusu społecznego, buty na rzep, kieszonkowe gry z wilkiem i zającem, klocki lego i pierwsze commodore oraz atari, które potem zostały przyćmione przez pegasusy oraz nintenda.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>C</strong>o by nie mówić &#8211; nigdy nie będzie takiego lata &#8211; jak pisze mistrz Świetlicki. Pewnie będą i inne, lepsze, dorodniejsze, przaśniejsze, ale dla nas &#8211; urodzonych w latach osiemdziesiątych, nie mają już one takiego znaczenia, jak właśnie te bujne i dorodne lipce po obradach Okrągłego Stołu, pełne podartych spodni na placach budowy z kolorowymi karteczkami do wymiany pod pachą i banknotem o wartości: 20 000 zł w rozprutej kieszeni.</p>
<p style="text-align:justify;">:)</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://bawidelka.wordpress.com/2009/04/29/zlote-lata-90/"><img src="http://img.youtube.com/vi/kybeq2dWBf8/2.jpg" alt="" /></a></span></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bawidelka.wordpress.com/1744/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bawidelka.wordpress.com/1744/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bawidelka.wordpress.com/1744/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bawidelka.wordpress.com/1744/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bawidelka.wordpress.com/1744/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bawidelka.wordpress.com/1744/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bawidelka.wordpress.com/1744/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bawidelka.wordpress.com/1744/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bawidelka.wordpress.com/1744/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bawidelka.wordpress.com/1744/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=1744&subd=bawidelka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bawidelka.wordpress.com/2009/04/29/zlote-lata-90/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/02dcabb5736e4bc82eae84f6e6c0f269?s=96&#38;d=monsterid" medium="image">
			<media:title type="html">Mag</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://img.youtube.com/vi/kybeq2dWBf8/2.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Słodkie lata 80</title>
		<link>http://bawidelka.wordpress.com/2009/04/24/slodkie-lata-80/</link>
		<comments>http://bawidelka.wordpress.com/2009/04/24/slodkie-lata-80/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Apr 2009 10:42:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mag</dc:creator>
				<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[kolejki]]></category>
		<category><![CDATA[prl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bawidelka.wordpress.com/?p=1738</guid>
		<description><![CDATA[Kolejka – zwana też ogonem lub ogonkiem. Forma nietrwałej zbiorowości powstająca przy transakcji (kolejki mieszkaniowe w PRL były trwałe, gdyż okres oczekiwania wynosił czasem powyżej 20 lat, także oczekiwanie na samochód w NRD trwało kilkanaście lat). Wiąże się ona ze zbyt małą ilością osób oferujących dany towar/usługę w stosunku do zapotrzebowania i czasu obsługi. W [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=1738&subd=bawidelka&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;"><em><strong>Kolejka</strong> – zwana też ogonem lub ogonkiem. Forma nietrwałej zbiorowości powstająca przy transakcji (kolejki mieszkaniowe w PRL były trwałe, gdyż okres oczekiwania wynosił czasem powyżej 20 lat, także oczekiwanie na samochód w NRD trwało kilkanaście lat). Wiąże się ona ze zbyt małą ilością osób oferujących dany towar/usługę w stosunku do zapotrzebowania i czasu obsługi. W wyniku tej sytuacji powstaje zgromadzenie ludzi, którzy organizują kolejność obsługi.</em></p>
<p style="text-align:justify;"><em><img class="aligncenter" src="http://blog.sarniak.pl/wp-content/uploads/2008/03/annamusialowna_kolejka.jpg" alt="" width="474" height="316" /><br />
</em></p>
<p style="text-align:justify;"><strong>W</strong> końcówce lat osiemdziesiątych wieku dwudziestego w ramach szeroko zakrojonej współpracy i przyjaźni wspólnoty &#8211; jaką jest niewątpliwe późne peerelowskie osiedle &#8211; angażowano mnie do roli wymuszacza pierwszeństwa sklepowego i bracza na litość wężowych kolejek ustawiających się po świeżą dostawę salcesonu. Czym są owe słynne kolejki schyłku zacnej epoki Polską Rzeczpospolitą Ludową zwaną nikomu tłumaczyć nie muszę, nie wszyscy jednak być może wiedzą o pokoleniu dzieci, do którego i ja należę, a które to osiągnęło mistrzostwo i najwyższą sprawność w dziedzinie wczesnego shoppingu, wdrażane wszak i uczone w temacie od najmłodszych swych lat.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>O</strong> kolejkach lat osiemdziesiątych można nieskończenie. Właściwie wszystko przez nie się stało, a bez nich nic się nie stało, co się stało. To one były ekwiwalentem randek, wieczornych spotkań przy piwie, enklawą panów dziadów zasiedlających przestrzenie, trasą wyprowadzania psów na spacer, przyczynkiem do pierwszych miłości, złości, przyjaźni i waśni. O nich się mówiło, nimi się żyło, w nich się stało i edukowało dzieci na najwyższym poziomie teoretycznym i praktycznym.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>I</strong> o ile jeszcze we wczesnej fazie tych fenomenów społecznych całość zachowań sąsiedzkich nie przekraczała norm dobrego zachowania i niepiśmiennych reguł pożycia osiedlowego, to wraz z nasileniem się uczucia bezsensu i daremności odczyniania rytuału, jakim niewątpliwie było stanie w takiej kolejce, doszło do wyspecjalizowania się wyższych form konsumenckich, będących wstępem do dziś jakże popularnego shoppingu.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>K</strong>ażdy rozgarnięty obywatel danego osiedla wiedział, że żeby dostać to, po co się stoi, trzeba niemało się nagimnastykować i wystarać. Niektórzy w tej dziedzinie do samego końca starali się być prawomyślni i moralnie czyści, zajmując po prostu miejsce w kolejce w godzinach wieczornych dnia przed dostawą, przesypiając tym samym noc z głową na klamce. Ale jak wiadomo nie od dziś, to do sprytnych świat należy, więc formy konsumpcjonizmu społecznego i w tej dziedzinie wyewaluowały włączając w swoje rejony dzieci.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>D</strong>ziecko w kolejce było kartą przetargową. Zwłaszcza jeżeli darło japę na potęgę i płakało po mistrzowsku, co sprzyjało budzeniu ludzkich uczuć w społeczeństwie i automatyczne oraz skuteczne przemieszczanie się danej osoby tuż do samej lady. Taktyka ta działała w pełni i dawała bujne rezultaty szczególnie w przypadkach, gdy takie dziecię było w wieku iście niemowlęcym. W najlepszej sytuacji były więc młode mamy, które swoje szczęście rodzinne wykorzystywały w  osiedlowym biznesie. Pozostali musieli sobie radzić wedle sprytu i przytomności umysłu. Jedni zatem zabrali się do powiększania rodziny, inni wypożyczali potomstwo od sąsiadów, jeszcze inni, uważając resztę wspólnoty osiedlowej za idiotów, z nadwyrężeniem kręgosłupa dźwigali na ramionach pociechy w wieku lat sześciu (co mimo wszystko nie przynosiło większych efektów).</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Z</strong> perspektywy lat uważam ten epizod w moim życiu za wielce rozwijający i wspominam go z ogromną czułością. Nigdy wcześniej ani później nie bawiłam się w tak genialnego chowanego po torbach, za nogami, panami dziadkami i inszymi wózkami; nie uczestniczyłam w rozmowach Polaków na wszystkie tematy, nie naprawiałam świata i nie zbawiałam ludzkości, nie recytowałam wierszyków i śpiewałam z dziadkiem piosenek, w tak kolektywny i zjawiskowy sposób jak wówczas.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>C</strong>o by więc nie mówić o tych szarych i wymagających latach wieku dwudziestego, miały one swoją pokraczną urodę i czar, który wraz z vibovitem, temperówką na żyletki, proszkiem do prania Cypisek i saturatorem stanowi o genialności epoki pokoleń lat osiemdziesiątych będących wciąż niekończącym się źródłem sentymentu i ckliwej nostalgii.</p>
<p style="text-align:justify;">
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bawidelka.wordpress.com/1738/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bawidelka.wordpress.com/1738/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bawidelka.wordpress.com/1738/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bawidelka.wordpress.com/1738/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bawidelka.wordpress.com/1738/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bawidelka.wordpress.com/1738/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bawidelka.wordpress.com/1738/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bawidelka.wordpress.com/1738/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bawidelka.wordpress.com/1738/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bawidelka.wordpress.com/1738/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=1738&subd=bawidelka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bawidelka.wordpress.com/2009/04/24/slodkie-lata-80/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>24</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/02dcabb5736e4bc82eae84f6e6c0f269?s=96&#38;d=monsterid" medium="image">
			<media:title type="html">Mag</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://blog.sarniak.pl/wp-content/uploads/2008/03/annamusialowna_kolejka.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Once upon a time</title>
		<link>http://bawidelka.wordpress.com/2009/04/20/once-upon-the-time/</link>
		<comments>http://bawidelka.wordpress.com/2009/04/20/once-upon-the-time/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Apr 2009 21:00:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mag</dc:creator>
				<category><![CDATA[blisko]]></category>
		<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bawidelka.wordpress.com/?p=1729</guid>
		<description><![CDATA[Kocham się w bajkach Disneya od wczesnego dzieciństwa i miłość ta wraz z wiekiem wcale mi nie przechodzi. Szczególnie urzeczona jestem Królewną Śnieżką, Alicją w Krainie Czarów i Mulan, choć doprawdy ciężko jest mi wybrać faworytów z tej plejady ponadczasowych obrazów. A jak jest z Wami?<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=1729&subd=bawidelka&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;"><strong>K</strong>iedy piątego grudnia roku tysiąc dziewięćset pierwszego w Chicago rodził się czwarty syn Eliasa i Flory, któż mógł przypuszczać, że oto wraz z nim rodzą się armie chińskie, bohaterowie, przywódcy i władcy; szalenie przystojni książęta na rączych rumakach, olśniewającej urody panny, gadające kraby i śpiewające myszy, stada leśnych jeleni potrafiących myć gary w zapyziałej chatce siedmiu krasnoludków, gryzonie szyjące suknie na miarę, konie z opanowanym <em>body language</em>, bekające dzikie świnie, nadobne i ponętne ryby, a i tego mało; że oto na świat przychodzi jego magiczna alternatywa z raz a dobrze ustalonymi zasadami, że dobro wygrywa, zło dogorywa, a miłość trwa wiecznie, i radość, i szczęście.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>W</strong>alt Disney, bo o nim tutaj mowa, jest bez wątpienia ojcem tych wszystkich snów, które wyśniły się w pełni i bardzo <em>kom tru</em>.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>B</strong>o i kto nie zna jego filmów? Kreskówek, które czarują i rozczulają ludzi w każdym wieku oraz  w każdym zakątku kuli ziemskiej. I nieważne, czy oglądamy <em>Królewnę Śnieżkę</em> z 1937 roku czy <em>Mulan</em> z 1998 &#8211; czy mamy pięć czy pięćdziesiąt pięć lat &#8211; jest coś w tych obrazach takiego, co fascynuje bez reszty i urzeka na długi, długi czas. Może to ta bezkompromisowość świata, jasny podział na dobro i zło, ładne buzie i trochę mniej ładne buzie, sielskość, anielskość, szał ciał.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>J</strong>akby nie było, najważniejsze w tym zawsze pozostanie to samo, w myśl słów samego Disneya &#8211; że wszystkie marzenia mogą się spełnić, jeśli tylko mamy odwagę, żeby się z nimi zmierzyć. I trudno w to nie wierzyć, kiedy patrzy się na historie Kopciuszków, Śnieżek, Piotrusiów Panów, dzwonników, małp, lwów i lam, które choć banalne, to przecież genialne &#8211; mamią nas i oszukują, wedle potrzeb i wedle życzenia:)</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://bawidelka.wordpress.com/2009/04/20/once-upon-the-time/"><img src="http://img.youtube.com/vi/tTrr5bysdmk/2.jpg" alt="" /></a></span></p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bawidelka.wordpress.com/1729/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bawidelka.wordpress.com/1729/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bawidelka.wordpress.com/1729/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bawidelka.wordpress.com/1729/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bawidelka.wordpress.com/1729/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bawidelka.wordpress.com/1729/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bawidelka.wordpress.com/1729/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bawidelka.wordpress.com/1729/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bawidelka.wordpress.com/1729/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bawidelka.wordpress.com/1729/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=1729&subd=bawidelka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bawidelka.wordpress.com/2009/04/20/once-upon-the-time/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/02dcabb5736e4bc82eae84f6e6c0f269?s=96&#38;d=monsterid" medium="image">
			<media:title type="html">Mag</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://img.youtube.com/vi/tTrr5bysdmk/2.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Bawidułki</title>
		<link>http://bawidelka.wordpress.com/2009/03/02/bawidulki/</link>
		<comments>http://bawidelka.wordpress.com/2009/03/02/bawidulki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Mar 2009 12:56:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mag</dc:creator>
				<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bawidelka.wordpress.com/?p=1639</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio stanęłam przed zadaniem z pogranicza retoryki i erystyki, w obliczu którego zbladły wszelkie zagadnienia natury filozoficznej i naukowej, na trudność których śmiałam narzekać do tej pory. Otóż R. poprosił mnie o opowiedzenie bajki. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że to nic wielkiego i że autorka bloga raczy odrobinę przesadzać &#8211; bo [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=1639&subd=bawidelka&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;"><strong>O</strong>statnio stanęłam przed zadaniem z pogranicza retoryki i erystyki, w obliczu którego zbladły wszelkie zagadnienia natury filozoficznej i naukowej, na trudność których śmiałam narzekać do tej pory. Otóż R. poprosił mnie o opowiedzenie bajki. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że to nic wielkiego i że autorka bloga raczy odrobinę przesadzać &#8211; bo i co to za sztuka dziecku historię na poczekaniu wymyślić &#8211; ale rzecz w tym, że takie bajanie wcale do najłatwiejszych nie należy, o czym dalej.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>B</strong>ajka nie może być zwyczajna, pierwsza i lepsza. Obcykane schematy z owcą, szewczykiem, królewną i siarką dawno przeszły do lamusa i w obliczu ciekawości dziecka należy zdobyć się na historię całkowicie oryginalną, jeżeli nie chce się narazić na śmieszność. Do tego istnieje szereg wymagań indywidualnych, które w trakcie opowiadania muszą zostać zaspokojone, a więc: <em>smok, słodycze, wybuch</em> &#8211; koniecznie dobre zakończenie i morał, całość spójna i płynna, zaskakująca oraz pouczająca. Zatem już na wstępie wypadałoby znać koniec historii, którą się opowiada. Można oczywiście próbować poddać się opowieści i sunąć przez improwizację aż  do spektakularnego finału, niemniej za wyniki takiego strumienia świadomości nie ręczę.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>S</strong>mok, słodycze i wybuch &#8211; no to jazda.</p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;">Dawno, dawno temu, w krainie bujnej i pysznej mieszkał sobie Janek, który był synem cukiernika. Jego rodzina specjalizowała się w wyrobie marcepanu, pokrywającego dachy i parapety miasta. Bo trzeba Ci wiedzieć R., że miasto to wcale nie należało do najzwyklejszych, o nie &#8211; ono było całe zrobione z ciasta. Domy miały szyby z lukru, z maku okiennice, a dym, który wydobywał się z karmelowych kominów przypominał watę cukrową. Wszystkim bardzo dobrze mieszkało się w tej okolicy, aż do czasu, kiedy pojawił  się w niej smok. Smok był wielkim łakomczuchem, dlatego też zaczął po kolei zjadać budynki w mieście. Najpierw pożarł przedszkole, potem kościół, a końcu sklep. Nie było sposobu, żeby go powstrzymać.</p>
</blockquote>
<p style="text-align:justify;">(Autorka bloga zdaję sobie sprawę z tego, że na wielką oryginalność, to się wcale nie wysiliła, bo schemat ze złym potworem, który pożera dobra materialne miasta jest stary jak świat, niemniej innego pomysłu nie miała. Jeżeli ktoś przy tym dysponuje jakiś rewolucyjnym rozwiązaniem w tej dziedzinie, to proszę o podzielenie się konceptem.)</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>W</strong>ydawać by się mogło, że opowieść teraz do końca pójdzie już ładnie i zgrabnie (wybuch z przejedzenia), kiedy zafascynowany opowieścią R. zaproponował, żeby dołączyć coś o kapuście. Pomyślałam sobie, że moje możliwości mitotwórcze raczej nie sprostają temu zadaniu &#8211; niemniej cóż było robić &#8211; autorytet opowiadaczki bajek zobowiązuje.</p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;">Tak więc &#8211; dzielny Janek &#8211; syn cukiernika i mistrz marcepanu &#8211; żeby uratować swoje miasteczko przed straszliwym atakiem smoka, postanowił zrobić mu figiel. Wpadł na pomysł, żeby zbudować ogromny piękny dom, który pokryje  się najlepszą czekoladą, bitą śmietaną i lukrem &#8211; ale w środku zamiast ciastka użyje kiszonej kapusty!  Jak pomyślał, tak też zrobił. Nasz pazerny smok oczywiście nie omieszkał ominąć tak smakowicie wyglądającej budowli i pochłonął ją w trzech kęsach. Nie trzeba było długo czekać, a w jego brzuchu odezwały się burczenia i syczenia. To kapusta w pomieszaniu z czekoladą odczyniała swawole.<em></em></p>
</blockquote>
<p style="text-align:justify;"><em>- Niech się napije mleka! &#8211; </em>zawołał R. Pomyślałam przez chwilę, że to prawdziwe kulinarne okrucieństwo, niemniej wysłałam smoka nad rzekę mlekiem i miodem płynącą, w której raczył ugasić swoje pragnienie. Niestety, jego żołądek nie wytrzymał tych rewolucji, nakręcił się i wybuchł robiąc z tego łakomczucha lukrowe chmury.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>R</strong>. przyklasnął i orzekł, że to jedna z lepszych bajek jakie słyszał. Zapytany o morał powiedział, że nie można jeść słodyczy w trakcie obiadu, bo będzie nas bolał brzuch tak, jak i smoka. I że łakomstwo nie popłaca. Zdaje się, że jestem z siebie dumna. Zastanawiam się też nad codziennymi ćwiczeniami &#8211; z trzech przypadkowo dobranych słów mogłabym układać krótkie historyjki, żeby się wprawić w bajania i bajdurzenia, gdyż na pewno jeszcze niejedno takie przede mną. Księżniczka &#8211; warząchew &#8211; dividi. Spróbujecie?</p>
<p style="text-align:justify;">
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bawidelka.wordpress.com/1639/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bawidelka.wordpress.com/1639/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bawidelka.wordpress.com/1639/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bawidelka.wordpress.com/1639/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bawidelka.wordpress.com/1639/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bawidelka.wordpress.com/1639/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bawidelka.wordpress.com/1639/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bawidelka.wordpress.com/1639/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bawidelka.wordpress.com/1639/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bawidelka.wordpress.com/1639/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=1639&subd=bawidelka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bawidelka.wordpress.com/2009/03/02/bawidulki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>29</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/02dcabb5736e4bc82eae84f6e6c0f269?s=96&#38;d=monsterid" medium="image">
			<media:title type="html">Mag</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Pearly Grey Man</title>
		<link>http://bawidelka.wordpress.com/2009/01/30/pearly-grey-man/</link>
		<comments>http://bawidelka.wordpress.com/2009/01/30/pearly-grey-man/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jan 2009 19:04:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mag</dc:creator>
				<category><![CDATA[dziadek]]></category>
		<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[kogut]]></category>
		<category><![CDATA[pierwsza miłość]]></category>
		<category><![CDATA[ślub]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bawidelka.wordpress.com/?p=1394</guid>
		<description><![CDATA[W życiu każdej kobiety jest mężczyzna, o którym zapomnieć nie można, o którym zapomnieć się nie chce, z którym wiąże się najpiękniejsze wspomnienia i dla którego gotową się jest zrobić wszystko, zawsze i wszędzie.
Mój dziadek był człowiekiem wszechstronnym, nie dziwne więc, że kochałam się w nim spektakularnie i namiętnie od pierwszego wejrzenia. Jako jedyny ze [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=1394&subd=bawidelka&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;"><strong>W</strong> życiu każdej kobiety jest mężczyzna, o którym zapomnieć nie można, o którym zapomnieć się nie chce, z którym wiąże się najpiękniejsze wspomnienia i dla którego gotową się jest zrobić wszystko, zawsze i wszędzie.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>M</strong>ój dziadek był człowiekiem wszechstronnym, nie dziwne więc, że kochałam się w nim spektakularnie i namiętnie od pierwszego wejrzenia. Jako jedyny ze znanych mi podówczas ludzi potrafił jeździć na motorynce i wyczyniać z nią ósemki, półkola, podskoki na krawężnikach bez żadnej szkody dla siebie, sprzętu i płodów natury, które wyły i prychały wiejąc w podskokach oraz gruchaniach spod jego kół. Zabierał mnie często na takie wyprawy, a wtedy ja przekrzykiwałam ryk motoru, pisk kotów, wrzask kogutów i śmiałam się tysiącem dzwonków, jakie wiesza się owcom na szyi, kiedy wychodzą na pastwiska. Wyglądaliśmy wówczas zapewne jak Bonnie i Clyde, ja  w żółtych ogrodniczkach wiecznie brudnych na tyłku i z wszelką materią organiczną po kieszeniach, a on w słomkowym kapeluszu nadziewanym promieniami słońca oraz dorodnym splunięciem na każdą okazję, którym raczył dumne koguty* i gulgoczące indyki.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>U</strong>wielbiałam w nim to bezkompromisowe podejście do świata. Wyciskanie go do końca w każdej najmniejszej, choćby najbardziej błahej sprawie, formowanie go na swój wzór i podobieństwo. Wspólne siedzenie po nocach nad mapami i książkami, kiedy mateczka myślała, że już dawno śpimy, snucie niekończących się opowieści, jedzenie miętowych cukierków, picie herbaty prosto z dzbanka przez długi dziubek, który wiecznie się wymykał i rozlewał ciepły napój po swetrach i brzuchach. Łażenie po lesie, wchodzenie na najwyższe drzewa, szukanie saren, które dziadek tylko sobie znanym sposobem umiał zwabić, plucie na odległość, rozdzieranie portek i wymyślanie historyjek dla mamy, która potem z wysoko uniesionymi brwiami i karcącym wzrokiem skierowanym w stronę dziadka słuchała opowieści, jak to w ostatniej chwili udało nam się uciec przed łowcami głów, z którego to powinna się cieszyć, a nie rozpaczać nad naszym czterogodzinnym spóźnieniem. W takim chwilach zwykła mówić, że dziadek jest bardziej nieodpowiedzialny niż dziecko, a dziadek robił wtedy śmieszne miny i odpowiadał, że to nie powinno nikogo dziwić, bo przecież wszyscy widzą, że się kurczy i że to jest właśnie zachowanie odpowiednie dla jego osoby.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>P</strong>amiętam, że kiedy któregoś razu w zerówce pani zapytała się mnie, kim zostanę, jak dorosnę, to odpowiedziałam jej, że żoną dziadka. To było oczywiste. Nie wyobrażałam sobie, żebym mogła być z kimkolwiek innym; i podczas gdy koleżanki na zajęciach plastyki rysowały księżniczki w powłóczystych sukniach w obowiązkowym kolorze różowym i królewiczów z bajki na pokracznych rumakach z wytrzeszczem oczu, to ja przedstawiałam siebie z dziadkiem w Afryce, wśród łowców głów, na księżycu; plujących na koguty, jedzących olbrzymie rogale rosnące na drzewie, w pióropuszach zrobionych z podartych spodni i przy dźwiękach akordeonu, na którym dziadek grywał wieczorami.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>K</strong>ocham się w nim do dzisiaj i na przekór wszystkiemu, a już na pewno zdrowemu rozsądkowi wierzę, że nie odszedł na zawsze i że w dzień mojego ślubu zjawi się w kościele w stroju księcia Indian i  z hełmem ozdobionym kogucimi piórami pod pachą,  i powie to  spektakularne <strong>tak</strong>, gdy padnie pytanie:<em> Czy ktoś ma coś przeciwko, żeby tych dwoje się zeszło?</em><br />
&#8212;</p>
<p style="text-align:justify;"><em>* Dla zainteresowanych</em>: o sztuce plucia na koguty można przeczytać <a href="http://bawidelka.wordpress.com/2008/02/20/dzienniki-motocyklowe/">tu. </a></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bawidelka.wordpress.com/1394/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bawidelka.wordpress.com/1394/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bawidelka.wordpress.com/1394/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bawidelka.wordpress.com/1394/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bawidelka.wordpress.com/1394/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bawidelka.wordpress.com/1394/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bawidelka.wordpress.com/1394/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bawidelka.wordpress.com/1394/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bawidelka.wordpress.com/1394/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bawidelka.wordpress.com/1394/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=1394&subd=bawidelka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bawidelka.wordpress.com/2009/01/30/pearly-grey-man/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/02dcabb5736e4bc82eae84f6e6c0f269?s=96&#38;d=monsterid" medium="image">
			<media:title type="html">Mag</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Maiden Name</title>
		<link>http://bawidelka.wordpress.com/2008/12/22/maiden-name/</link>
		<comments>http://bawidelka.wordpress.com/2008/12/22/maiden-name/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Dec 2008 20:12:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mag</dc:creator>
				<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[mityzacja rzeczywistości]]></category>
		<category><![CDATA[mój dom]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bawidelka.wordpress.com/?p=1291</guid>
		<description><![CDATA[Tu jest tak, jak w przepastnej szafie na dnie której, pod przykrywką zwyczajnych ubrań, za długich nogawek, za krótkich rękawów i wystrzępionych kołnierzy &#8211; można znaleźć skarby niezmierzone, naręcza dni pogód i burz niesłychanych, z których każdy wyrył się i wyżył dogłębnie oraz dożylnie.
W kącie stoi wciąż ten sam okrągły stolik pamiętający jeszcze czasy panieńskie [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=1291&subd=bawidelka&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;"><img class="alignleft" src="http://farm1.static.flickr.com/225/466483255_2a0d0d2e98.jpg" alt="" width="172" height="131" /><strong>T</strong>u jest tak, jak w przepastnej szafie na dnie której, pod przykrywką zwyczajnych ubrań, za długich nogawek, za krótkich rękawów i wystrzępionych kołnierzy &#8211; można znaleźć skarby niezmierzone, naręcza dni pogód i burz niesłychanych, z których każdy wyrył się i wyżył dogłębnie oraz dożylnie.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>W</strong> kącie stoi wciąż ten sam okrągły stolik pamiętający jeszcze czasy panieńskie późnego peerelu, narzuta na łóżko uczestnicząca w przygotowaniach do matury, stosy kryminałów i książek kucharskich, kartony z dwudziestoma trzema pamiętnikami, każdy opatrzony jakimś fantazyjnym tytułem od: <em>czasy wygibasy</em> po <em>niczego nie żałuję.</em></p>
<p style="text-align:justify;"><strong>T</strong>u jest jak pod kołdrą trzy dni moczoną w soku z żurawiny z dodatkiem malin i imbiru. Ciepło i pachnąco, trochę sennie i trochę leniwie. Można cały dzień leżeć, wchodzić do zalanej żarem smaków i zapachów kuchni, malować pędzlem ciasta, orzechy układać w literki em i ka, sok sączyć z kubka bez ucha i człapać w kapciach o numer za dużych w wielkim swetrze taty, który sięga prawie do kolan.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>T</strong>utaj wszystko można. Tutaj jest ten najgłębszy świat, który wyżywa się dożylnie.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bawidelka.wordpress.com/1291/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bawidelka.wordpress.com/1291/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bawidelka.wordpress.com/1291/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bawidelka.wordpress.com/1291/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bawidelka.wordpress.com/1291/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bawidelka.wordpress.com/1291/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bawidelka.wordpress.com/1291/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bawidelka.wordpress.com/1291/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bawidelka.wordpress.com/1291/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bawidelka.wordpress.com/1291/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=1291&subd=bawidelka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bawidelka.wordpress.com/2008/12/22/maiden-name/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/02dcabb5736e4bc82eae84f6e6c0f269?s=96&#38;d=monsterid" medium="image">
			<media:title type="html">Mag</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://farm1.static.flickr.com/225/466483255_2a0d0d2e98.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>sto lat samotności</title>
		<link>http://bawidelka.wordpress.com/2008/09/08/sto-lat-samotnosci/</link>
		<comments>http://bawidelka.wordpress.com/2008/09/08/sto-lat-samotnosci/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 16:36:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mag</dc:creator>
				<category><![CDATA[blisko]]></category>
		<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[omnie]]></category>
		<category><![CDATA[borges]]></category>
		<category><![CDATA[egzystencjalizm]]></category>
		<category><![CDATA[filozofia bytu]]></category>
		<category><![CDATA[Heidegger]]></category>
		<category><![CDATA[jaspers]]></category>
		<category><![CDATA[katastrofizm]]></category>
		<category><![CDATA[liceum]]></category>
		<category><![CDATA[Marquez]]></category>
		<category><![CDATA[piaget]]></category>
		<category><![CDATA[praktyki]]></category>
		<category><![CDATA[Schulz]]></category>
		<category><![CDATA[sto lat samotności]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bawidelka.wordpress.com/?p=963</guid>
		<description><![CDATA[Nic się nie zmieniło. Dzieci włażą na drzewa tak, jak to robiły pięć i dziesięć lat temu, krzyczą mi pod oknem wyzywając się od dałnów i debili, sieką się trzcinowymi gałązkami, na końcu których umieszczają owoce dzikiej róży i drą japy o tym, jak to się nawzajem będą brać w aucie, e-he. Dziewczyny w wieku [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=963&subd=bawidelka&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;"><span style="color:#000000;"><span style="color:#993300;"><strong>N</strong></span>ic się nie zmieniło. Dzieci włażą na drzewa tak, jak to robiły pięć i dziesięć lat temu, krzyczą mi pod oknem wyzywając się od dałnów i debili, sieką się trzcinowymi gałązkami, na końcu których umieszczają owoce dzikiej róży i drą japy o tym, jak to się nawzajem będą brać w aucie,<em> e-he</em>. Dziewczyny w wieku lat siedemnastu wystawiają na ostatnie słońce swoje pępki, kręte jak ślimaki, brudne od coca-coli i leżenia w trawie. Karmią chłopców w wieku lat siedemnastu ciastkami z dziurką i watą cukrową spomiędzy palców, którą kręcą bez mrugnięcia okiem.<br />
Dziadkowie siedzą pod parasolami sącząc herbatę i rok czterdziesty piąty, który kamiennym murem wrasta w zabudowę miasta oraz smak pączków z przed wojny, narzekając na tegoroczoną młodzież, która już rok temu miała być najgorsza z najgroszych, a tymczasem wciąż jeszcze przebija siebie z ostatniego czasu i przekłada pokolenia na nieskończoność w wężykach pępków i spazmach rzęs.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter size-medium wp-image-966" title="cowan-city" src="http://bawidelka.files.wordpress.com/2008/09/cowan-city.jpg?w=223&#038;h=232" alt="" width="223" height="232" /></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#000000;"><strong>N</strong></span><span style="color:#000000;">ic się nie zmieniło. W szkole siedzę w ostatniej ławce, zamykam oczy i słucham głosu pani eM., która dzieli bajki na epigramatyczne i narracyjne. Czekam, aż mnie wywoła do odpowiedzi, a ja bez przygotowania odpowiem o Krasickim gładko i genialnie. Podsuwam A. konspiracyjną karteczkę z informacją, że znowu widziałam B., a A. mi odpisuje, że drugi rząd, trzeci od okna i wymieniamy porozumiewawcze spojrzenia. Mamy siedemnaście lat i wszystko nam wolno; jesteśmy jeszcze całkiem głupie, naiwne i mamy słodko drżące łydki w nylonowych pończochach. Po szkole pijemy wódkę i czytamy Jaspersa, a w weekendy naprawiamy świat przy pomocy Chrestomatii Polskiej, która świetnie przytrzymuje pamiątki po wszystkich byłych niebyłych w platynowych okładkach z miodu. </span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#000000;"><br />
<span style="color:#993300;"><strong>M</strong></span>ówimy w sześciu językach i rozpoczynamy studia ścisłe, kochamy się w malinach i pieczonych ziemniakach, mamy siedemnaście lat i po dwa fakultety, a do tego poważne braki w literaturze narodowej, z której jesteśmy specjalistkami. W przyszłości planujemy być żonami i matkami, mieszać składnię staro-cerkiewno-słowiańską z allofonami oraz domieszką myśli Heideggera, planować dzieci zgodnie z pojęciem i naukami Piageta, a wieczorami dziergać na drutach z Borgesem wepchniętym w futrynę okna, chroniącym dom przed przeciągiem i wilgocią.</span><span style="color:#000000;"><br />
</span> <span style="color:#000000;"><br />
<span style="color:#993300;"><strong>N</strong></span>ic się nie zmieniło. Ty nadal się głośno śmiejesz i błyszczą ci oczy, ja rozmawiam na lekcjach i co chwila pytam ile do końca; jestem uzależniona od czekolady, internetu, spania i pomarańczy, ziewam ostentacyjnie i piszczę omijając sunące po deszczu ślimaki; to ty czekasz na mnie i zawsze jesteś, podczas, gdy ja mam wieczne spóźnienie sponsorowane przez milion rzeczy na raz i na zawsze. Śpię w dzień, piszę w nocy, mam dwa lata do ćwierćwiecza i siedemnaście w papierach; wszystko sfabrykowane przez ciebie, bo ja jestem na to za mała.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#000000;"><strong><span>N</span></strong>ic się nie zmieniło. Masz rację.</span></p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/bawidelka.wordpress.com/963/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/bawidelka.wordpress.com/963/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bawidelka.wordpress.com/963/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bawidelka.wordpress.com/963/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bawidelka.wordpress.com/963/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bawidelka.wordpress.com/963/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bawidelka.wordpress.com/963/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bawidelka.wordpress.com/963/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bawidelka.wordpress.com/963/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bawidelka.wordpress.com/963/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bawidelka.wordpress.com/963/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bawidelka.wordpress.com/963/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=963&subd=bawidelka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bawidelka.wordpress.com/2008/09/08/sto-lat-samotnosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/02dcabb5736e4bc82eae84f6e6c0f269?s=96&#38;d=monsterid" medium="image">
			<media:title type="html">Mag</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://bawidelka.files.wordpress.com/2008/09/cowan-city.jpg?w=254" medium="image">
			<media:title type="html">cowan-city</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Bumtarabum</title>
		<link>http://bawidelka.wordpress.com/2008/08/13/bumtarabum/</link>
		<comments>http://bawidelka.wordpress.com/2008/08/13/bumtarabum/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Aug 2008 09:29:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mag</dc:creator>
				<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[lato]]></category>
		<category><![CDATA[Schulz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bawidelka.wordpress.com/?p=903</guid>
		<description><![CDATA[Właściwie to mój świat obecnie zasadza się na perspektywie dziecka. Jestem w nim gdzieś podskórnie, dogłębnie; łapię się na tym, że zmiękczam spółgłoski na wzór trzylatkowy i dziwię się wszystkiemu tak, jak dziwić się potrafią tylko ci, którzy jeszcze nie znają słowa wirtuozeria i nonszalancko, choć przecież doskonale potrafią odnieść je desygnacko i brawurowo do [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=903&subd=bawidelka&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;"><span style="color:#000000;"><strong>W</strong>łaściwie to mój świat obecnie zasadza się na perspektywie dziecka. Jestem w nim gdzieś podskórnie, dogłębnie; łapię się na tym, że zmiękczam spółgłoski na wzór trzylatkowy i dziwię się wszystkiemu tak, jak dziwić się potrafią tylko ci, którzy jeszcze nie znają słowa<em> wirtuozeria</em> i <em>nonszalancko</em>, choć przecież doskonale potrafią odnieść je desygnacko i brawurowo do rzeczywistości.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#000000;"><strong>J</strong>estem w nim właściwie po raz drugi, choć dopiero teraz zdaję sobie w pełni sprawę z tego dziecięctwa, daru spostrzegania pierwszorazowego, widzenia bez kontekstów i nawarstwień. ( A przecież, w gruncie rzeczy, gdzieś tam skażonego definicjami i teoriami, upartością i lenistwem adolescencji).</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#000000;"><strong>U</strong>czestniczę w odkrywaniu świata pierwszego, nienaruszonego jeszcze drugim dnem, podtekstem, ironią, metaforą i symbolem. Światem kręcącym się wokół pisku z okazji piłki wpadającej w kwiaty, palców wkładanych do dziurek w swetrach, nosa wścibianego do każdego zakamarka domu i zainteresowania zeszłym z tego świata żukiem gnojarkiem, który: <em>popsuł się.</em></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#000000;"><strong>U</strong>czę się przy tym, że tak naprawdę, to wraz z wiekiem optyka widzenia się zawęża, a nie rozszerza, i że od tego ma się wyobraźnię, wrażliwość i naiwność, żeby nie wpaść w schematy. &#8211; <em>Wiesz czym są schematy?</em><br />
Pytam Rendżersa pięcioletniego -<em> Wiem.</em></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#000000;"><em>- To takie suche tematy, o których wstyd nawet mówić&#8230; Ale odlot! Madziu, mucha mnie okupała!</em></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#000000;">♣</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#000000;"><strong>M</strong>oim ideałem jest dojrzeć do dzieciństwa.</span></p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/bawidelka.wordpress.com/903/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/bawidelka.wordpress.com/903/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bawidelka.wordpress.com/903/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bawidelka.wordpress.com/903/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bawidelka.wordpress.com/903/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bawidelka.wordpress.com/903/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bawidelka.wordpress.com/903/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bawidelka.wordpress.com/903/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bawidelka.wordpress.com/903/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bawidelka.wordpress.com/903/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bawidelka.wordpress.com/903/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bawidelka.wordpress.com/903/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=903&subd=bawidelka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bawidelka.wordpress.com/2008/08/13/bumtarabum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/02dcabb5736e4bc82eae84f6e6c0f269?s=96&#38;d=monsterid" medium="image">
			<media:title type="html">Mag</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>R.</title>
		<link>http://bawidelka.wordpress.com/2008/07/24/r/</link>
		<comments>http://bawidelka.wordpress.com/2008/07/24/r/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Jul 2008 21:03:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mag</dc:creator>
				<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[peron]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[pociągi]]></category>
		<category><![CDATA[stacja]]></category>
		<category><![CDATA[bąki]]></category>
		<category><![CDATA[maleństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bawidelka.wordpress.com/?p=863</guid>
		<description><![CDATA[Siadamy razem na peronie zarosłym gęstym pokrzywskiem, w którym buczą trzmiele guzowate i soczyste, gdzieś na jednym z końców świata wtłoczonego w stawanie się pogód i bujne życie erotyczne semaforów.
Ty od razu pakujesz mi się na kolana, wkładasz palce do nosa, śmiejesz się, bo jakiś bąk wpadł pijany w maki i porzygał się słodkim nektarem. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=863&subd=bawidelka&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;"><span style="color:#339966;"><strong>S</strong></span>iadamy razem na peronie zarosłym gęstym pokrzywskiem, w którym buczą trzmiele guzowate i soczyste, gdzieś na jednym z końców świata wtłoczonego w stawanie się pogód i bujne życie erotyczne semaforów.</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#339966;"><strong>T</strong></span>y od razu pakujesz mi się na kolana, wkładasz palce do nosa, śmiejesz się, bo jakiś bąk wpadł pijany w maki i porzygał się słodkim nektarem. Zaczynasz śpiewać przechodząc co i rusz w wyższe tonacje &#8211; zamieniające się w piski i pohukiwania, mieszając wszystkie piosenki, jakie tylko znasz, tak, że wychodzi z tego: <em>siała baba mak, a dziadek papierka</em>. Po chwili ślinisz mi rękę od łokcia po nadgarstek mówiąc, że jesteś wielkim kotem urodzonym w nocy w karocy i tulisz się cały mleczny i pachnący latem, jakbyś chciał wejść tam skąd przyszedłeś.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong><span style="color:#339966;">J</span></strong>a zaś nie mogę wyjść z podziwu nad tą recepcją głęboką, moim światem przetransponowanym na Twój i Twoim powierzonym mi. Nad więzią, która między nami się zrodziła, od pierwszych słów, ganiania się, wkładania sobie urojonych pająków za koszulę, od wycia na modłę kościelną, bo nie chcę Ci dać trzeciego ciastka; poprzez tego guza nabitego w czasie pierwszego spotkania, oglądania pociągów przez bite trzy godziny przy Twoim niesłabnącym zainteresowaniu, mówienia wszystkim paniom <em>dzień dobry</em> i udawaniu złodzieja, którego zawsze dopadasz. Od czyszczenia Ci twarzy z dżemu, którym wysmarujesz się po czubek głowy, kąpania Cię w pianie, którą jesz, smarowania Cię kremem, na który prychasz, poprzez uczenia Cię słów:<em> łobuz, feler, awanturować</em>, z których to masz wieczny ubaw i które to także powtarzasz z namaszczeniem, w formie: <em>łopus, sfelrer, bonturować!</em></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#339966;"><strong>W</strong></span> końcu i po to ciche <em>kocham Cię</em>, którym raczysz mnie tuż przed snem, kiedy oczy masz zaklejone bajką, a piąstki wkładasz sobie do ust.<br />
W takich chwilach jesteśmy ze sobą najbliżej.<br />
***<br />
<strong><span style="color:#339966;">I</span></strong> w tych jeszcze, w których podnoszę na Ciebie głos, mówiąc tonem nie znoszącym sprzeciwu:<em> R., proszę przestać karmić bąki cukrem. </em><br />
A Ty patrząc na mnie z miną niewiniątka i palcami zaklejonymi od słodkiej mazi, odpowiadasz wtedy ciepły i skruszony: <em>Wiem, tylko muszy moszna.</em></p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/bawidelka.wordpress.com/863/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/bawidelka.wordpress.com/863/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bawidelka.wordpress.com/863/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bawidelka.wordpress.com/863/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bawidelka.wordpress.com/863/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bawidelka.wordpress.com/863/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bawidelka.wordpress.com/863/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bawidelka.wordpress.com/863/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bawidelka.wordpress.com/863/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bawidelka.wordpress.com/863/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bawidelka.wordpress.com/863/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bawidelka.wordpress.com/863/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bawidelka.wordpress.com&blog=1299830&post=863&subd=bawidelka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bawidelka.wordpress.com/2008/07/24/r/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/02dcabb5736e4bc82eae84f6e6c0f269?s=96&#38;d=monsterid" medium="image">
			<media:title type="html">Mag</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>