Posted by: Mag on: 26/04/2008
Brak wypisu, ponieważ wpis jest zabezpieczony hasłem.
Posted by: Mag on: 25/04/2008
Bruno Schulz
Na mojej ulicy rosły dzieci-drzewa, niedojrzałe, skarlałe, supportowane przez mocne belki jesionowe i wstążki koloru zgniłej zieleni, fundowane ich niedorosłym życiom przez zarząd miejski, a dokładnie – wydział osiedlowy do spraw zieleni wszelakiej, zakazówgrywpiłkę i szanujzieleni!, do której to figlarni chłopcy z smarkami rozoranymi po całej buzi przez wiatr lipcowy, zwykli dodawać liść konopny, [...]
Posted by: Mag on: 25/01/2008
Kiedy po raz pierwszy leżałam z Tobą w łóżku, skąd mogłam wiedzieć, że to nasze niewinne wstępowanie w esencjonalność stanie się początkiem poważniejszego związku.
Dziś leniwie odgarniając kołdrę i oddając Tobie wieczory, noce i poranki swoje, mam tę genialną i słodką pewność na to, że nie ma przypadków.
Od dziś mam Cię na codzień.
***
Powiedziałam jej o nas. [...]
Najnowsze komentarze